Nie jest taki wcale piękny i niezawodny, mimo że uwielbiam ten program (sic!) ponad życie. Żadna przeglądarka nie jest, kto myśli inaczej, po prostu się myli. Mój ostatnio bardzo wolno „wczytuje stronę”, a gdy zdarzy mi się wcisnąć reload, nagle renderuje 90% danych w postaci wizualnej, miga i zaczyna ładować jeszcze raz (w sumie mu kazałem). Tak jakby coś go trzymało w miejscu, żeby nie renderować strony na bieżąco. Kocham czekać 3 min na pokazanie się całej strony, jak mogę mieć ją po kawałeczku.
Kolejny elementem, który potrafi doprowadzić człowieka do rozpaczy jest Memory Leak. Jeśli nie jest to naprawione w 1.5, to krucho będzie z moim podejściem do tej przeglądarki. Otóż podczas zapisywania plików graficznych, dużej rozdzielczości bądź ściągania innego śmiecia przez Download Managera, Firefox zwalnia i zaczyna nabierać megabajtów. Kończy się to tak paskudnym spowolnieniem systemu, że nawet moje Dual Pentium IV tego nie wytrzymują i samo okienko Task Managera, co by zabić proces, otwiera się parę minut.
Następnym w kolejce jest magiczne autouzupełnianie. Wystarczy mieć kursor za blisko pola tekstowego, aby po skasowaniu błędnych znaczków w standardowym inpucie i zaczęciu klepania w klawisze wyszła hybryda (wybranie pozycji z listy + to co wpisujemy dalej). Uważam tą opcję za tak nieudolną (ten wybór), że cenzuralnie się tego określić nie da.
Zakładki. Jak po dodaniu strony do zakładek nie przypomnę sobie, żeby kliknąć na nią znowu, w celu przeładowania strony, to już nigdy nie ujrzę tam favikonki. Muszę edytować zakładkę ręcznie za pomocą rozszerzenia. Horror. Nie wspominając o tym, że Fx sam szuka favikony metodą brute force. ;-)
Jak wiemy, otworzenie nowego taba za pomocą skrótu, menu powoduje ustawienie się fokusu w pasku adresu. Gdy z jakichś powodów Firefox musi pomyśleć, zanim otworzy tab, to nie zapisuje do pamięci tego co wpiszemy z klawiatury. W każdym normalnym programie gdy do pola tekstowego musi być wstawiony fokus, to zanim się to przydarzy, klepanie w klawiaturę zapisuje znaki, a potem są one umieszczane w tym polu. W Firefoksie nie.
Nie mam pojęcia czemu ta przeglądarka zapisuje do historii nieudane połączenia ze stronami. Walnę się, zrobię literówkę, firefox nie pokaże strony, ale mam dodatkową pozycję w liście rozwijalnej jak zacznę znowu pisać. Opisywałem kiedyś jak używam tych list, i Windows nie robi mi kuku, jak pomylę się we wpisywaniu ścieżki - pozycja do listy nie jest dodawana. Więc czemu?
Kliknięcie myszrolką powoduje otworzenie się strony w nowym tabie. Jak przeprowadzę tą akcję na rozwiniętych pięciopoziomowych zakładkach, to menu się chowa, a ja muszę znowu się przeklikiwać przez foldery. I nie pomoże tutaj opcja otwierania wszystkiego, chcę wybrać, dlatego klikam środkowym klawiszem, jasne?
Wszystkie błędy występują niezmiennie od wersji 1.0PR do aktualnej 1.0.7. Tak, na moim komputerze. Ale to nie są tylko moje herezje, o czym się przekonałem rozmawiając z ludźmi. Tak więc WFM nie jest żadną odpowiedzią na te problemy. Ach, znalazłoby się jeszcze więcej, ale już nie będę szukał na siłę.