Niski kontrast i małe fonty nie są z założenia złe!
21 maja 2006
Wypowiedzi padające z ust przypadkowych komentatorów projektów wizualnych, będących jednocześnie pseudospecjalistami od wszystkiego, można sprowadzić do parunastu schematów. Jednym z nich jest problem kontrastu i akcentu położonego na fragmenty designu. Tacy ludzie posiadają przygotowane szablonowe wypowiedzi i rzucają nimi jak asami z rękawa. Że tekst za mały i za szary, że kontrast jest zbyt niski, że kolor nie odpowiada i przez co jakaś rzecz nie jest dobrze widoczna. W większości przypadków nie mają kompletnie racji, co mam zamiar udowodnić. Ale to za chwilkę.
Odniosę się jeszcze do świata poza designem interaktywnym. Zastanówmy się dlaczego nikt nie krzywi się, że producent pasty do zębów umieścił na opakowaniu jej skład ściśniętą i malutką czcionką? Dlaczego nie pieklimy się, że w programie telewizyjnym tekst nie jest szeryfowy, bo podobno szeryfy się lepiej czyta w druku? Czemu nie dzwonimy do redakcji gazety, że za bardzo pomniejszyła i rozstrzeliła napis „Reklama”? Bo umiemy zdać sobie sprawę co jest ważne, co jest użyteczne - żyjemy dość długo. Natomiast w Internecie i nowoczesnych mediach bardzo łatwo i szybko popaść w schematy. Przyswoić sobie pewną manierę i według niej oceniać wszystko wokół.





