Zmiana rozmiaru tekstu czy zoom?
29 lipca 2007
Przyznam szczerze, że przyzwyczaiłem się bardzo do idei powiększania tekstu, zamiast całej strony. Wydaje mi się logiczne, że wydając komendę powiększenia zależy nam na tekstowej części dokumentu, a nie na przysunięciu lupy do całości. Gdy myślę o zoomie, widzę od razu potrzebę zakupienia monitora 24", bo nie wiem w jaki sposób strony mogłyby się mieścić na ekranie całe. Skoro często też sam interesujący tekst się nie mieści. Widzę też przeskalowane obrazki oraz niewygodną nawigację po ekranie. Czy mogę mieć rację?
Opera oraz Internet Explorer 7 mają taki mechanizm i okazuje się, że Firefox 3 ma już też.
Kwestia jak umożliwiać użytkownikowi zmianę wyglądu strony jest dość ważna, o ile nie krytyczna. W obecnej chwili to webdeveloperzy muszą przewidzieć jak zachowa się layout rozpychany przez 20 pikselowy tekst w środku. Zostaliśmy nauczeni używać jednostki takie jak procenty, emy, eksy, aplikować minimalne i maksymalne wymiary i pozycjonować – wszystko ze względu na okiełznanie procesu zmiany rozmiaru tekstu.
Natomiast teraz może się okazać, że wszystkie te starania i sztuczki były syzyfowe, ponieważ problem nie jest nasz. To przeglądarka powinna udostępniać odpowiednie metody użytkownikowi. Jeśli na razie zoom nie przemawia do części z nas, bo ukrywa fragmenty stron – niech programiści pomyślą jak to rozwiązać. A specjaliści od użyteczności poprawią towarzyszące user experience.
Boję się tylko, że rozwiążą to wymuszając współpracę z nami, webdeveloperami. I wtedy będziemy musieli głowić się jak użyć wektorowych grafik SVG (wchodzących na desktop już niedługo, wraz z Operą 9.5) zapewniając możliwość cofnięcia się do zwyczajnych obrazków dla innych przeglądarek. Albo myśleć jak zapanować nad układem strony, gdy aplikacja włącza sama opcję "Dopasuj do szerokości okna".
Nie wiem. Może jestem staroświecki, ale wolę stare dobre powiększanie tekstu – tak jak było do tej pory. W ten sposób mamy możliwość wpłynąć na cały proces, a ostatecznie na wygląd strony, za którą jesteśmy odpowiedzialni. Mam wątpliwości, czy takie ułatwianie nie jest zbyt szybkim skokiem naprzód, podążaniem za stadem przeglądarek, bez przygotowania technicznego i merytorycznego. A jaka jest Twoja opinia?


