Perfection or Vanity

Project: Terminated

Blog nie jest już dalej prowadzony ani aktualizowany. Mimo tego, wpisy i komentarze są dalej dostępne. Możesz przeczytać pożegnalny wpis albo przejść do archiwum.

Ankieta dot. webdesignu

24 kwietnia 2007

A List Apart Webdesign Survey - I took it! And so should you

A List Apart zorganizowało ankietę, której przewodnim tematem jest webdesign oraz zatrudnienie w branży. Z uwagi na światową sławę magazynu na pewno większość z Was już o tym wie i wypełniło przygotowany zestaw pytań. Ankieta będzie trwać do 22 maja, do wygrania są nagrody (może się komuś poszczęści :P).

Z towarzyszącego artykułu wynika, że termin webdesign aplikuje się po prostu do wszystkich, którzy biorą udział w tworzeniu stron. Interesujące.

W pytaniach zaciekawiło mnie jedno - wpływ różnych czynników na sukces. Wymieniono cztery: umiejscowienie, wiek, płeć i rasa. O ile wiadomo, że wiek i rasa nie powinny stanowić problemu, tak zastanowiłbym się nad pozostałymi dwoma. Zostało już zauważone, że (przynajmniej) na konferencjach o internecie i technologii wypowiada się bardzo mało pań. Jeśli założyć, że konferencje przekładają się na ogól webdesignerów (a czemu nie - nie sądze, aby panie były bardziej nieśmiałe na tym polu) to można zadać sobie pytanie, czemu jest jak jest i czy ten stan jest nienaturalny?

Chociaż o wiele ważniejszym pytaniem jest umiejscowienie na mapie świata. Sam odczuwam pewną barierę, brak tylu możliwości (wspomniane konferencje, prężna blogosfera tematyczna), źródeł wiedzy (tłumaczenia książek docierają gdy temat jest już wielokrotnie przewałkowany). Pozostaje korzystać z zagranicznych źródeł. No ale czy warto po osiągnięciu relatywnego sukcesu pracować zdalnie dla klientów z Zachodu? A może jednak lepiej wyemigrować, aby przygotować sobie szersze pole do działań? Byłbym za wyjazdem, uważam że mieszkanie w Polsce w znacznym stopniu utrudnia rozwój kariery.

Informacje i hiperłącza

Blog o projektowaniu zgodnych ze standardami stron internetowych.

Praktyczne przykłady, sztuczki CSS, sposoby obchodzenia błędów przeglądarek, lekki i nieinwazyjny JavaScript, użyteczny design, dostępność i skrypty użytkownika.

RSS

Informacje o wpisie

Napisał riddle 24 kwietnia 2007 o 10:26

Kategorie: Strony WWW

Dodaj do:

Wpisy archiwalne

Archiwum miesięczne

Dzięki!

Dodaj bloga do Technorati Favorites Dodaj bloga do Del.icio.us Blog należy do sieci 10przykazań.com

  1. „czemu jest jak jest i czy ten stan jest nienaturalny?”
    Biorąc pod uwagę to jak mały procent studentów uczelni informatycznych stanowią kobiety, uważam, że jest to jak najbardziej naturalne.
    Rzeczywiście, jest bariera jeśli chodzi o kraj w jakim żyjemy. Do tego co wymieniłeś dorzuciłbym jeszcze fakt ile trzeba w Polsce pracować żeby zarobić np. na Macromedia Studio lub Adobe Creative Suite, a ile w USA lub UK. Jeśli ktoś chce założyć jednoosobową firmę i mieć profesjonalny soft, to najpierw musi uzbierać niemałą jak na polskie realia kwotę.

  2. webdesign to niekoniecznie uczelnia techniczna czy ścisły kierunek studiow – przelożenie pewnie jakieś jest ale (całe szczęście) nie 1:1.

    asp, co by nie mowic, to tez design a tam kobiet sporo.

    czemu jest malo kobiet na konferencjach wsrod przemawiających? nie sądzę, żeby chodzi o kwestie równouprawniania (czy raczej jego braku) ale z drugiej strony – co ja moge o tym wiedziec skoro jestem białym chłopcem?

  3. Nawiązując do pytań ankiety – z mojego punktu widzenia w Polsce są dwie duże przeszkody dla webdesignera/developera, z którymi się regularnie spotykam.

    1) wiek – brak zaufania klientów. Zamiast kierować się wykonanymi wcześniej pracami, kierują się wiekiem, co owocuje brakiem zaufania.

    2) tendencja do zapotrzebowania na „tanie strony z allegro” sprzedawane za 100 – 300PLN. Wykonane tragicznie pod kątem grafiki i jeszcze tragiczniej pod kątem tego, co siedzi w środku. Ale są tanie. Każdemu klientowi staram się przedstawić korzyści płynące z dobrze przygotowanej strony (semantycznej, dostępnej, etc.) – ale większość po prostu ma to gdzieś.

    Ot, moje 0.02PLN.

    M.

  4. Akurat w moim przypadku wiek raczej chyba będzie przeszkadzał ;/

  5. „Page 3 of 18”

    A co to, <label> oni nie używają ? o_O

  6. Płeć – cóż, tutaj raczej nikt nie dyskryminuje kobiet. Są one generalnie śmielsze i prężniej dążące do kariery. ALE: problem (a może i plus dla nas ;P ) stanowi niewielki procent zainteresowania. Wśród techników zdecydowaną większość stanowią mężczyźni. Tu nikt chyba nie ma wątpliwości. Wśród grafików – mniej więcej 1:1. Zdecydowaną przewagą kobiety mają w dziedzinach związanych z naukami humanistycznymi. Dlatego jeśli już gdzieś szukać kobiet w związku z tworzeniem stron internetowych – najlepiej wśród tych, którzy piszą pokazujące się na nich teksty.
    Wiek – tutaj nie jest prawdą, że nie ma znaczenia. Widzę po tym, co się dzieje dookoła, że młodsi ode mnie prześcigają mnie w opanowywaniu najnowszych trendów (nie mają błędnych nawyków z przeszłości, choć też staram się ich pozbywać), nie tylko w tworzeniu stron internetowych (bo akurat w tej branży jestem raczej „młody”). Jednocześnie dla potencjalnych dużych zleceniodawców jestem jeszcze młodzikiem, którego nie trzeba traktować poważnie (Riddle doskonale zna pewną nieprzyjemną sytuację, która dała mi nauczkę na przyszłość).
    Miejsce zamieszkania – akurat tutaj bardzo cieszę się z faktu, że mieszkam w Polsce. Życie tutaj jest stosunkowo tanie, a jednocześnie polscy informatycy są cenieni na ogólnoświatowym rynku. Jednocześnie coraz popularniejsze staje się zdalne zatrudnienie.
    Rasa – tutaj akurat nie widzę totalnie związku z potencjalnymi możliwościami. Niejednokrotnie nie wiem nawet, jaki kolor skóry ma mój rozmówca czy współpracownik i na prawdę mnie to totalnie nie interesuje. Liczą się kompetencje, a w dzisiejszym czasie wiadome jest, że nie ma żadnego związku pomiędzy możliwościami rozwoju a rasą. W przeciwieństwie do sytuacji, która miała miejsce jeszcze stosunkowo niedawno, gdzie ludzie biali byli faworyzowani w wielu dziedzinach.

  7. A propos płci – tam w USA, przynajmniej sądząc po wypowiedziach z blogów, to jest jakieś kretyńskie w ogóle szaleństwo feministek w związku z konferencjami…

    Przynajmniej tak to wygląda, kiedy czyta się teksty w stylu (o odpowiedziach od organizatorów na pytanie, czemu mało jest kobiet występujących na konferencji) ’2. Respond and say that you chose speakers based on competence not genitalia (or color or whatever.) That would be the F*ck You response #2’... [ źródło ]

    Po takim tekście to ja już nie mam pytań więcej, a właśnie szukając tego tekstu znalazłem też wypowiedź Erica Meyera (swoją drogą bardzo rozsądną) i parę jeszcze dodatkowych o tym, że właśnie one nie chcą, wstydzą się, są nieśmiałe czy co tam. Ale kretynki zawsze będzie bardziej słychać.

    A kobiet po prostu też mało jest. Osobiście kojarzę dwie programistki dobre, na miejsce jednej przyszedłem do pracy, więc to nie tak, że one nie istnieją. Po prostu się rzadko zdarzają – nawet na studiach na uniwerku było ich na moim roku ledwo kilka na stówkę facetów, przy czym dobre były te dwie tylko, a pozostałe (3 czy 2 więcej ich tam było) to lepiej nie mówić ;)

  8. Wszystko, jak zawsze, ma swoje dobre i złe strony.

    Z jednej strony trzeba się zgodzić, że mieszkanie w PL to spora przeszkoda (patrz pytania z ankiety dotyczące rocznych zarobków) ale z drugiej strony jest to ogromny rynek, który dynamicznie się rozwija.

    Tak samo jeśli chodzi o dostępność materiałów – angielski i tak musimy znać (przynajmniej wypada) pracując przy komputerach, problem pojawia się przy chęci zaistnienia ciekawą publikacją – tu już podstawowa/średnia znajomość języka nie wystarcza.

    Co do kwestii ultratanich stron, od prawie roku widzę powrót klientów do poprawnego myślenia, tzn. że lepiej zapłacić więcej za solidny produkt. Oby tak dalej, to może w przyszłorocznej ankiecie będę mógł zaznaczyć inną pozycję dot. przychodów…

  9. Mam 16 lat i odnośnie punktu ‘wiek’ powiem ze sa problemy ale to wina mlodych pseudowebmasterow ktorzy nic nie umieja i krytyka rowna sie dla nich z obrazaniem.

  10. No bądźmy poważni, jeśli mówimy o pracy, zleceniach to osoba powinna być osobą fizyczną (mieć te parę latek) i posiadać zdolność do czynności prawnych. Bo mówienie o dyskryminacji w wieku 16 lat jest chyba nie na miejscu.

  11. ... „bo taka dyskryminacja to normalka”...

  12. Również zgadzam się z tym, że w polskim Internecie mało jest dobrych, porządnych, rzetelnych źródeł do czytania o design’nie. Dla tego niestety trzeba dobrze znać angielski aby czytać te zagraniczne :-).

  13. myl: co to znaczy „mieć te pare latek”? Jaki brak zdolności do czynności prawnych w wieku lat 16 widzisz? Umowę o dzieło podpisać może? Może. To ja nie widzę przeszkód. Sam zacząłem dużo wcześniej.

  14. Pytania ciekawe, ale widać że były tworzone pod towarzyszy amerykanów. Nie umiem uzasadnić, takie odniosłem wrażenia.

    Co do dostępności do konferencji i publikacji. Tutaj rzeczywiście PL wypada bardzo blado. Jednak jednocześnie muszę zwrócić uwagę na taką rzecz. Nigdzie na popularnych forach internetowych nie spotkałem się z propozycją zrobienia takiego spotkania. Obawiam się iż spotkań nie ma bo nikomu nie przyjdzie do głowy takowe zorganizować.

    Co do wieku. Problemem nie jest sam wiek ale związane z nim stereotypy. Widząc 16latka robiącego „strony” za 30-50zł to nie wiem czy śmiać sie czy płakać. Tacy ludzie zazwyczaj nie mają ani wiedzy ani doświadczenia Często też korzystają z pirackiego softu.
    Jedynym wyjątkiem jeśli chodzi jakość prac stanowią graficy. Jednak nadal zostaje kwestia doświadczenia i umiejętności pracy „na wczoraj”.

    Ostatni czynnik czyli płeć. Hm… Idziemy na warszawski MIMUW czyli wydział Matematyki Informatyki i Mechaniki UW. Na matmie dziewczyny stanowią mniej więcej połowę. Na informatyce znacznie poniżej 20%. W kraju jest jeszcze tak że dziewczynka + programowanie = pranie w pralce automatycznej. Jednak powoli się to zmienia. I na całe szczęście…

  15. (Komentarz zmodyfikowany 28.04.2007 o 18:23)

    Proszę mi wybaczyć za mały offtopic, ale Ci chyba wyszukiwarka na blogu nie działa ;)

  16. Co niektórzy tutaj widzę mają bariery w Polsce to chyba tylko dlatego, że sami je sobie postawili. W Polsce jak się chce, to barier nie ma. Angielski jest i tak podstawą, gadanie więc, że język jest barierą to jak mówienie „jestem za głupi by się języka nauczyć”.
    Z drugiej strony, jeśli się jest webmasterem typu „dwa dni piszę za***istego CSSa żeby ominąć 1 tabelkę” to się nie dziwie, że potem na wynagrodzenie w Polsce narzekają. Ja osobiście programuję za 100-300zl/h, w polsce, w firmie której szefem jest mój równieśnik – 24latek. Na moim kierunku, informatyka, w Gliwicach, stawka 50zł/h to minimum dla tych którzy coś potrafią, niezależnie od tego co programują, czyli w tym i serwisy webowe.

  17. Co do wieku – nie dziwię się, tą „dyskryminacją” 16. latków. Sam bym takiego nie zatrudnił z prostej przyczyny. Zatrudniając kogoś chcę mieć pewność, że zostanie to wykonane w pełni profesjonalne. Taki, bądź co bądź, dzieciak, takiej pewności mi nie daje. Tak samo nie zatrudnię żula z ulicy jako przedstawiciela prasowego, choćby miał najlepiej gadane. Prosta analogia…

  18. zaniepokojony 18 01 maja 2007, 01:10

    Witam,

    Trochę nie na temat, ale nie ma tego gdzie napisać.
    Znalazłem Twój blog przez google, wchodzę z niego na stronę tytułową i oto co ukazuje się moim oczom:
    <a href=„http://img96.imageshack.us/img96/4140/riddlegotlamedtq1.jpg”>[zrzut]</a>.

    Na Twoim tweeterze [http://twitter.com/riddle] można przeczytać:
    „Official blog design 50% done. „

    To co ukazało mi się po wejściu na Twoją stronę z google to chyba nie jest owe 50% ?
    Oprócz tego przy ładowaniu włączył się alert z JavaScript, ale odruchowo kliknąłem OK i nie pamiętam co tam było napisane.

    Po 2 minutach odświerzyłem stronę, patrzę, wszystko OK.

    Mógłbyś mi powiedzieć, dlaczego po wejściu z google pojawiło mi się „coś takiego” [godz 00:44 jest to wyświetlone na pasku w przeglądarce] ?

    Dziękuję.

  19. Odpowiedź banalna: Nowa wersja Joggera. Nie ma się już czym przejmować.

    PS: Następnym razem skorzystaj z kontaktu. ;)

  20. > Mateusz Papiernik
    Wiek często przekłada się na doświadczenie (choć niekoniecznie), innym razem jest to po prostu utarty tok myślowy, ktoś starszy nie będzie cie robił w konia itd. wiadomo, przekręty się zdarzają nie zależnie od wieku.

  21. myl: Wiem – pracuję z różnymi ludźmi, pracuję od wielu lat, byłem postrzegany bardzo różnie przez firmy i innych zleceniodawców. Zdarza się, że jestem mierzony miarą swojego doświadczenia, zdobytego portfolio, bądź referencji, którymi mogę się okazać – a zdarza się, że jedynie przez pryzmat wieku, co dyskwalifikuje mnie natychmiast jako wykonawcę poważniejszego projektu. Po prostu „life is brutal” i trzeba sobie radzić ;> Z czasem wychodzi to coraz lepiej. Z czasem, no i oczywiście z coraz bogatszym portfolio.

    Virgo Erns: ciekawe, czy ja za rok (czyli będąc w Twoim wieku) też będę patrzył tak krytycznie i z nieufnością na 16-latków. ;) Generalizując, masz rację – powierzenie poważnego projektu statystycznemu 16-latkowi jest bardziej niż ryzykowne. Ale znam wielu, którym śmiało powierzyłbym realizację o wiele prędzej niż wielu firmom, z którym się zetknąłem, a które okazały skrajny nieprofesjonalizm. IMHO zawsze powinno patrzeć się na konkretną osobę, jej doświadczenie i wiele innych czynników – a nie na rubryczkę „wiek”.

Dodaj komentarz

Do formatowania komentarzy używaj Textile (HTML nie działa). Szczególnie jeśli wklejasz większe fragmenty kodu. W razie niepewności użyj podglądu komentarza.

Wypowiedzi obraźliwe, infantylne oraz nie na temat będą moderowane – pisząc postaraj się zwiększyć wartość dyskusji.

Komentarze nie służą do wysyłania wiadomości albo informowania o błędach, itd. Chcesz coś mi napisać – skontaktuj się.