Firebug - ostateczny powód webdevelopowania Firefoksem
04 grudnia 2006
Pamiętam początki tego rozszerzenia. Zainstalowałem je jako zaawansowaną konsolę JavaScript i zapomniałem o innych opcjach, których trochę się pod drodze pojawiło. Dwa tygodnie temu zajrzałem na stronę projektu i zobaczyłem, że autor rozszerzenia szykuje wersję 1.0. Zachęcony opisami przejrzałem możliwości Firebuga. Były imponujące. Dopiero dzisiaj jednak zapoznałem się z nimi bliżej - dostępna jest bowiem wersja 1.0 beta.
Razem z nową wersją dostajemy opcje już znane, rozszerzone o nowe możliwości, jak i również całkowicie nowe.
Inspektor DOM umożliwia edycję całego HTML, poszczególnych atrybutów, dodawanie nowych, kopiowanie zawartości węzła (innerHTML) oraz ścieżkę XPath (o bogowie, tego mi było trzeba).
Inspekcja CSS otrzymała poważne ulepszenia. Możliwe jest:
- Wyłączanie poszczególnych reguł jednym klikiem.
- Inkrementacja wartości numerycznych kursorami.
- Przełączanie się między możliwymi wartościami właściwości CSS (coś ala prymitywny Code Insight).
- Podgląd wymiarów i miniaturka obrazka w każdym
url().
Dodano też fantastyczną nowość - Firebug pokazuje które właściwości CSS nadane elementowi są dziedziczone z rodziców! Z dalszych szczękoopadających opcji - mamy możliwość podejrzenia boks modelu dla każdego elementu na stronie oraz użycie linijki i prowadnic, coś jak w Photoshopie. :) Podświetlanie elementów wskazywanych w DOM uwzględnia także dopełnienia i marginesy. Problemy z odległościami praktycznie znikają, można je edytować na żywo.
Możliwe jest także podejrzenie spisu metod i obiektów JavaScript danej strony jak również edycja oraz zatrzymywanie wykonywania kodu na danej linijce. Mamy starą dobrą konsolę oraz lubiany ekran logowania (koniec z window.alert())
Całkiem przyjemnie zapowiada się też mierzenie czasu wykonania requestów via Ajax oraz czasu łączenia się z plikami - skryptami, obrazkami, arkuszami stylów.
Firebug otworzony może zostać w osobnym oknie, jeśli w znanym z wcześniejszych wersji dolnym panelu za mało widać. Możemy też go włączać dla określonych stron - na przykład mogę sobie ustawić go dla bloga i projektów nad którymi pracuję, a reszta stron nie będzie straszyła ilością błędów JS.
Nie wiem, zlinczujcie mnie jak chcecie, ale jeśli Firefox nie jest najlepszym wyborem dla webdeveloperów 1, to ja się poddaję. Nowy Firebug sprawia, że po prostu kopie tyłek.
Opera, Safari i inne przeglądarki mogą użyć bonusowo przygotowaną przez autora konsolę JavaScript w postaci skryptu.
- 1) Tia, mogłem się powstrzymać, ale jestem zbyt podekscytowany możliwościami tego cudeńka. ;)



