Perfection or Vanity

Project: Terminated

Blog nie jest już dalej prowadzony ani aktualizowany. Mimo tego, wpisy i komentarze są dalej dostępne. Możesz przeczytać pożegnalny wpis albo przejść do archiwum.

Wypowiedzi padające z ust przypadkowych komentatorów projektów wizualnych, będących jednocześnie pseudospecjalistami od wszystkiego, można sprowadzić do parunastu schematów. Jednym z nich jest problem kontrastu i akcentu położonego na fragmenty designu. Tacy ludzie posiadają przygotowane szablonowe wypowiedzi i rzucają nimi jak asami z rękawa. Że tekst za mały i za szary, że kontrast jest zbyt niski, że kolor nie odpowiada i przez co jakaś rzecz nie jest dobrze widoczna. W większości przypadków nie mają kompletnie racji, co mam zamiar udowodnić. Ale to za chwilkę.

Odniosę się jeszcze do świata poza designem interaktywnym. Zastanówmy się dlaczego nikt nie krzywi się, że producent pasty do zębów umieścił na opakowaniu jej skład ściśniętą i malutką czcionką? Dlaczego nie pieklimy się, że w programie telewizyjnym tekst nie jest szeryfowy, bo podobno szeryfy się lepiej czyta w druku? Czemu nie dzwonimy do redakcji gazety, że za bardzo pomniejszyła i rozstrzeliła napis „Reklama”? Bo umiemy zdać sobie sprawę co jest ważne, co jest użyteczne - żyjemy dość długo. Natomiast w Internecie i nowoczesnych mediach bardzo łatwo i szybko popaść w schematy. Przyswoić sobie pewną manierę i według niej oceniać wszystko wokół.

Całe szczęście tak się składa, że wśród designerów znajdują się autorytety. I można się odwołać do ich doświadczenia podczas projektowania własnej pracy. Dobrą opinią cieszą się też ci projektanci, którzy umieją skupić uwagę i zaciekawić widza dobrym designem. Oto przykłady miejsc designu gdzie pomyślnie użyto niskiego kontrastu albo małych czcionek:

Mezzoblue

Dave Shea jest autorem Mezzoblue i patronem CSS Zen Garden. Na jego blogu widać dobrze zaakcentowane czerwone tytuły postów no i oczywiście ich treść. Nie widać natomiast prawie w ogóle znaczka informującego kiedy post został wysłany. Kontrast jest minimalny. Czemu, och czemu? Bo nie jest to najważniejsza informacja … a dam sobie rękę uciąć, że jak popatrzeć / poszukać daty to się ją znajdzie. Nie wszystko na raz, po prostu.

Avalonstar

Autor strony Avalonstar zaprezentował 1 maja dwudziestą drugą odsłonę szaty graficznej. Avalonstar należy do 9rules, Bryan pisze ciekawie i jak można wywnioskować z paczek prac, które zamieścił na blogu jest doświadczonym designerem.

W najnowszym projekcie pokazał całkowicie odmienny styl bloga, tworząc bardziej stronę domową niż zwyczajny dziennik z postami. Lista z kategoriami jest wyeksponowana na stronie głównej - widać obrazki, opis działu oraz ostatni post. Mamy także informację o tym kiedy kategoria została zaktualizowana. Jaki kontrast tego napisu? Niski. Dlatego, że ta informacja nie jest tak ważna jak pozostałe wymienione przeze mnie elementy. Gdy popatrzeć na napis, jesteśmy w stanie go przeczytać. Podczas oglądania bloga pierwszy raz dodatkowa informacja nie wchodzi w drogę i nie przeszkadza skupić się na ważnych elementach.

Mój osobisty guru - Andy Rutledge. Nagłówek Previously in DesignView, podobnie jak reszta tego typu napisów jest dość jasna jak na tło na którym się znajduje. Dzięki temu zabiegowi czytelnik na początku spogląda na biały boks poniżej z wyraźnymi nagłówkami postów, dopiero potem jeśli chce wiedzieć co to, omiata wzrokiem górę. Nie na odwrót, zwłaszcza że szukamy tam wiedzy - a tą nie odzwierciedla najlepiej chwytliwy nagłówek a sama treść - tutaj uporządkowana i dobrze widoczna.

Johnathan Snok's Blog

Johnatan Snook jest kolejnym profesjonalistą, który umie korzystać z kontrastu. Na powyższym obrazku widać dokładnie co jest ważne w kolumnie Quick Links - treść miniwpisów. Nie data oraz permalink i komentarze. Jeśli jesteś zainteresowany, zobaczysz co masz zobaczyć, a - powtarzam - nie rozpraszasz się za dużą ilością elementów po pierwszej wizycie.

Cameron Moll

Cameron Moll - następny światowej sławy designer. Łatwo zauważyć jak wyeksponował lewą kolumnę swojego bloga, przyszarzając prawą. Kontast zmalał solidnie, ale nie jest to ważne, jeśli zechcemy skupić się na prawej części. Blog ma to do siebie, że ważne są wpisy, cała reszta jest tylko dodatkiem.

Cameron Moll's Portfolio

Dalej mamy jego portfolio, żeby nie wyszło że tylko chodzi mi o blogi. Pomarańczowy na ciemnoczerwonym tle. Po co, skoro można było dać biały, czy nie? Nie, jasne kolory tekstu są zarezerwowane dla tytułów oraz podstawowych danych na temat wykonanej pracy. Aby je zaakcentować. Kiedy wszystko jest ledwie widoczne na pierwszy rzut oka, elementy z wysokim kontrastem się wybijają.

Critical Webdesign - Blog

W ostatnio odnowionym blogu Critical Webdesign daty postów w archiwum są ledwo widoczne, ponieważ - jak już pisałem wyżej - data wysłania postu nie jest tak ważna jak jego tytuł. Dodatkowo wytworzono wizualne wcięcie, które uwypukliło nagłówki tych dwóch boksów z linkami.

If..Else Log

If..Else Log - weblog Phu Ly, należący do 9rules. Z lewej strony mamy tak zwane meta informacje o wpisie - bardzo małą czcionką i z wyszarzonymi kawałkami tekstu. Podobnie jest na dole. Wszelkie rekordy bije stopka, z kontrastem tak niskim że prawie nic nie widać. Czemu tak zrobiono? Bo po co ktoś ma być rozpraszany? Po co ma być zapraszany… „hej, chodź obejrzyj mnie… zostałem napisany w XHTML i serwer wypuścił mnie w osiem dziesiątych sekundy”? Nie ma powodu do tego. Nie ma powodu rozpraszać czytelnika dwoma kolumnami tekstu o tej samej ciężkości - dlatego prawa strona Shorts jest wyszarzona i zmniejszona.

Więcej? Proszę, nawet starsze strony używają zmian kontrastu i wielkości czcionki:

Stylegala - Web Design Publication
Jeffrey Zeldman Presents

Więc zamiast wytykać wszędzie błędy kontrastu i przyczepiać się do byle czego zastanówmy się co designer chciał osiągnąć. Poużywajmy strony - nota bene potestujmy jego umiejętności - jak nas będzie po niej prowadził, czy dotrzemy do ważnych elementów, a czy te mniej są w odpowiednim miejscu i czy położone zostało odpowiednie natężenie. Niski kontrast i małe czcionki nie są z założenia złe!

Źle jest, gdy ktoś nadużywa przyszarzenia i rozjaśnienia. Gdy okazuje się, że główny powód dla którego jesteśmy na stronie (posty na blogu, zdjęcia na serwisie a'la Flickr, panel surowców w grze MMORPG, etc) jest pozbawiony wyraźnego kontrastu. Jak katarynka powiem jeszcze raz - nie ma nic złego w ukryciu części strony za pomocą kolorów i zmniejszonego kontrastu. Zamiast bić pianę bo ktoś zrobił coś ładnego i z dobrą kompozycją zapytajmy się lepiej czy tutaj dobrze zaprojektowano linki:

Derek Powazek

Wpadamy w kolejny schemat, tak jak było jeszcze jakiś czas temu z tabelkami wszekiej maści. Ludzie używali divów do tworzenia siatek; chwilę potem chwalili się że im się strona waliduje dzięki document.write, następnie otwierali kod i na każdy style="" kręcili głowami, że to przeczy dostępności (sic!). To jest głupota, przecież. Czytajmy rozsądnie i jeśli chodzi o design - używajmy, oglądajmy zanim ocenimy. Zróbmy to co zwykle się z serwisem robi - zamiast wpadać w sidła rzekomej dostępności i wszędobylskiej użyteczności (każdy teraz jest specjalistą od użyteczności).

Designer ma do wykonania większą pracę niż napisanie paru znaczników czarną Verdaną. Liczy się wszystko, co już przytoczyłem kiedyś:

Projekt graficzny ma to do siebie że nie operujesz tylko na liczbach - ale i na odczuciach, efektach, stylistyce, przekazie, uwypuklaniu i chowaniu fragmentów designu. Kierujesz widza tu, tam, pomijasz pewne fragmenty w spojrzeniu ogólnym, lecz dajesz je na tyle wyraźne aby przy szukaniu informacji w wiadomym miejscu je znaleźć. Nie wszystko przez to jest czarnym tekstem, nie wszystko ma podkreślenia i jest zgodne z paragrafem 7 specyfikacji 45.

Boję się czasów, kiedy wrzeszczące pokolenia trolli zarówno digga jak i usenetu będzie krytykowało design, bo została w nim użyta czcionka Trebuchet MS; bo poboczne metainfo zostały złożone szarym i małym tekstem na białym tle. Bo coś było niebieskie (a przecież niebieski nie jest już cool). I tak samo boję się technicznych zelotów wytykających zbyteczną gradientowatość gradientu. Wpadamy w sidła szablonowego myślenia, znowu.

Zanim skrytykujesz za coś niezgodnego z założonym odgórnie zdaniem - zastanów się przez moment! Zastanów się też co napisałem w tym poście i z kolei nie przesadź, bo ktoś teraz przychylił się do twojego zdania! Jestem zdenerwowany, bo za chwilkę, już za momencik, profesjonaliści bez doświadczenia i podstawowej wiedzy o designie (nabytej przez studia albo w terenie, to nie ważne) będą dyktować jak ma wyglądać dobry graficznie (wizualnie) projekt. Tekst i grafika nie służą tylko werbalnemu przekazowi informacji, ważna jest ich aranżacja czy chcemy tego czy nie. Co więcej - jeśli tekstu jest dużo to najpierw szuka się punktu zaczepienia, a nie załatwią tego cztery kolumny jednolitego tekstu!

Powtórzę za tymi wielkimi bądź znanymi nazwiskami na górze - niski kontrast mniej ważnych elementów nie przekreśla dostępności / użyteczności strony, tylko ją zwiększa. Zamiast stwierdzać „to za jasne” zapytaj się „czy fakt, że to jest jasne przeszkadza mi w zwyczajnym odbiorze strony”. Mówimy o Internecie mediów i przekazu wizualnego. O erze wizualizacji i kompozycji. O czasach, gdy nie mamy czasu przeglądać strony od deski do deski tylko skupiamy się na ważnych miejscach. Designerzy muszą umieć temu sprostać - jakkolwiek by o nich źle nie myśleli wszelcy niewolnicy sloganów, frazesów, technologii i specyfikacji.

Informacje i hiperłącza

Blog o projektowaniu zgodnych ze standardami stron internetowych.

Praktyczne przykłady, sztuczki CSS, sposoby obchodzenia błędów przeglądarek, lekki i nieinwazyjny JavaScript, użyteczny design, dostępność i skrypty użytkownika.

RSS

Informacje o wpisie

Napisał riddle 21 maja 2006 o 06:29

Kategorie: Design, Użyteczność

Dodaj do:

Wpisy archiwalne

Archiwum miesięczne

Dzięki!

Dodaj bloga do Technorati Favorites Dodaj bloga do Del.icio.us Blog należy do sieci 10przykazań.com

  1. Riddle naświetlił kolejny przykład myślenia stereotypowego. Ale ja jestem ciekawy skąd się on wziął i jak się narodził bo chyba z nikąd nie przyszedł?

    W każdym bądź razie zgadzam się Ridlem jeżeli coś jest mniej ważne nic nie stoi na przeszkodze aby miało niższy kontrast ...

  2. A ja nie wiem czy sie zgadzam, czy nie. Bo artykuł jest na oko 3 razy za długi, żeby się zmusić do jego przeczytania, nawet przy porannej herbatce :P

  3. z glownymi tezami sie zgadzam. ale jadu riddle jest zdecydowanie za duzo w tym poscie. mozesz liczyc na kolejny flame ale ty chyba to lubisz :)

    pozdro

  4. Sorry ridl, nie chcialo mi sie tego czytac ;D Ale ogólnie rzecz biorąc to raczej się zgadzam :P

  5. Składu pasty do zębów nikt nie czyta. Jest tam dlatego, że wymagają tego przepisy.

    Czcionki szeryfowe są czytelniejsze w rozmiarach sporo większych niż te marnych kilka punktów programu telewizyjnego.

    Pokazałeś 666 przykładów na to, że data postu nie jest najważniejsza. Tylko tobie wydaje się, że ten wpis jest ogólnie o kolorach i kontraście.

    Ciągle piszesz o projektach graficznych, w tym o swoich projektach, których nikt nie widział poza szablonem tego bloga. I ciągle mylisz rzemiosło (design) ze sztuką (art).

  6. <blockquote> przypadkowych komentatorów projektów wizualnych, będących jednocześnie pseudospecjalistami od wszystkiego,</blockquote>
    Powiedział co wiedział ten co się kreuje na speca od wszystkiego...
    Tobie może niski kontrast nie przeszkadza, a co mają powiedzieć osoby niedowidzące, albo z chorobami typu daltonizm??
    Gówno wiesz i na niczym się nie znasz... zresztą i tak usuniesz ten komentarz...

  7. Jonathan Snook to kolejny profesjonalista, którego notki nie skomentujesz, jeśli będzie krótsza niż x pikseli (chyba, że w IE) a pod Linuksem będziesz miał przekłamania w wyświetlaniu (używa sIFR, a flash pod linuksem nie przepada za przezroczystością)

    Założenia słuszne, trudno się nie zgodzić z tezami (które są oczywiste - po prostu), odniosłem jednak wrażenie, że efekt jest zupełnie inny niż zakładałeś.

    Podałeś x _blogów_ + jedno _portfolio_.

  8. zgadzam się z Tobą Riddle. Sam raz pisałem u siebie, że niektórzy ludzie zwracają uwagę na takie własnie elementy, które kolorem podchodzą pod tło. Opierałem się głównie na komentarzach z pierwszego newsa na Twoim nowym weblogu, gdzie duża część osób była tym obuzona. Według mnie wysoki kontrast to lekka przesada. Rozumiem, content i te sprawy musza byc czytelne. Ale np. data napisania newsa tudzież komentarza nie musi być aż tak widoczna więc moim zdaniem, jej kolor może śmiało podchodzic pod tło.

  9. "W większości przypadków nie mają kompletnie racji, co mam zamiar udowodnić. Ale to za chwilkę." Pokazales 666 przykladow za, a ja moge pokazac 7777 przykladow przeciw. To chyba znaczy ze nic nie udowodniles;)

  10. Ja widzę tutaj tylko x przykładów, że data może być ukryta. Ale co się jej tak wstydzić?

    Niski kontrast by uwypuklić tylko to, co potrzebne jest - okej. Ale niech to "coś nieważnego" chociaż będzie na tyle widoczne, by się dało jako-tako przeczytać. Bo ja jestem pewien, że znajdą się tacy, co to czytają. Tak, ja czytam. I skład pasty do zębów też, czasami ;-)

  11. To takie małe jednoosobowe badanie eye-tracking Ci zrobię, zobaczymy co wyjdzie. Aha, czyli na Twoim joggerze najważniejsze są zielone krzaki, data wysłania posta na głównym blogu, czerwona, zakręcona szukajka, napis rollyo zamiast szukaj, daty na miniblogu, czerwony napis kategorie, który de facto w pierwszym rzucie oka jest bezużyteczny bo i tak nic nie ma o kategoriach i dopiero potem tytuł? W takiej kolejności widzę elementy Twojego nowego designu w ciągu kilku pierwszych sekund.

    Czy tylko mi się wydaje, że widzę mały rozdźwięk pomiędzy tym co głosisz teoretycznie, a co robisz praktycznie?

  12. @lu: chcesz powiedzieć, że pokażesz 777 wypowiedzi specjalistów w tej dziedzinie, którzy powiedzą, że niski kontrast jest zły? Bo sam fakt, że jakiś webdesigner go nie zastosuje nie gwarantuje jeszcze, że uważa, że byłoby to złe, zaś fakt, że ktoś go zastosuje jednoznacznie w ten sposób pokazuje, że jego zdaniem jest to dopuszczalne i uzasadnione.

    To jest jak z twierdzeniem matematycznym - udowodnienie fałszywości wymaga jedynie podania jednego przykładu, w którym się nie sprawdza. Udowodnienie prawdziwości jest dużo bardziej skomplikowane.

  13. na szczescie tutaj pisze specjalista, a nie byle jaki pseudospecjalista... ehhh riddle kiedys jak czytalem Twojego bloga to robilem to z checia, a teraz? teraz czytam Twoje wypociny i smiac mi sie chce, ze sa ludzie ktorzy potrafia napisac tyle tekstu nt tak plytkiego i malo madrego tematu.

  14. Po przeczytaniu poszedłem za ciosem i 'wygasiłem' trochę boczne kolumny wokół własnego bloga (które de facto od dawna wołają o parę zmian) najprostszą metodą - stosując opacity. Oczywiście źle i niedobrze, bo nie tylko zrobiłem to metodą inline-style ale w dodatku IE tego nie obsługuje. Cóż, po prsotu nie wszyscy odczują różnicę.

    Draakhan ma absolutną rację co do przykuwających wzrok elementów tego bloga, i muszę mu przyznać rację, że jest rozdźwięk między teorią a praktyką. W praktryce jednak (sic!) wiem, że każdy tak często ma :) "W cudzym oku drzazgę widzisz..." :) Łatwiej jest radzić, niż samemu coś robić, niezależnie od dziedziny..

  15. Zmniejszony kontrast nie musi oznaczać „zmniejszony prawie do zera.” Nie jestem upośledzony wzrokowo, a jednak niewydognie czyta mi się nicki „niezalogowanych” komentujących. A wręcz mam wrażenie, że tam po prostu nicków nie ma.

    > i z dobrą kompozycją zapytajmy się lepiej czy tutaj dobrze zaprojektowano linki

    A mnie tutaj zielony <strong> ciągle kojarzy się z linkiem i ciąglę próbuję w niego klikać ;þ

  16. mcv: To może jednak wypadałoby pójść do okulisty? :)

    Ja nie mam problemu z przeczytaniem nicka osoby niezalogowanej, choć fakt, kontrast mógłby być trochę bardziej zbliżony do osób zalogowanych, bo jednak to, czyj komentarz czytamy, ma znaczenie (w przeciwieństwie do daty, której wyszarzenie uważam za bardzo dobry krok). Jednocześnie jak już mam na siłę się czepiać, to numery komentarzy są zbyt rzucające się w oczy, jakby były szare, to z powodzeniem by wystarczyło (wszak nie to, który to komentarz jest najważniejsze, ale to, co zawiera). Co do wyszukiwarki - może się mylę, ale odnoszę wrażenie, że na wygląd tego elementu Riddle nie ma dużego wpływu, bo tak działa rollyo. Ale może się mylę, samemu z tego serwisu nie korzystałem.

  17. Nawet jeśli nie ma żadnego wpływu na napis rollyo to ma wpływ na element szukaj. A niestety, najpierw widzę wysokokontrastowe rollyo, które osobie nie znającej tego nic nie mówi, że to wyszukiwarka, a dopiero potem małokontrastowy przy czerwieni jasnozielony przycisk 'szukaj', który wreszcie wyjaśnia co to za twór to rollyo.

  18. No to czego się spodziewać? Że przycisk specjalnie do szukaj będzie całkowicie inny niż wszystkie pozostałe przyciski na stronie, bo akurat taka dzika wyszukiwarka? Myślę, że już lepszym rozwiązaniem byłoby wrzucenie sporego, równie dobrze widocznego naipisu "Wyszukiwarka" albo coś, ale wtedy wszyscy by się rzucali, że dopóki cała strona nie będzie wyboldowanym ciemnoczerwonym, to wyszukiwarka sprawia wrażenie najważniejszej na całej stronie. I tak źle i tak niedobrze.

  19. Pharass 19 21 maja 2006, 13:34

    [PL]: „Tobie może niski kontrast nie przeszkadza, a co mają powiedzieć osoby niedowidzące, albo z chorobami typu daltonizm??”

    Proponuję zacząć kręcić filmy dla niewidomych i nagrywać piosenki dla niesłyszących. Nie popadajmy w skrajności. Style można wyłączyć, a w domyślnych ustawieniach przeglądarki ustawić odpowiadającą nam wielkość czcionki. Żeby nie było, że dyskryminuję niepełnosprawnych - sam zaliczam się do tego kręgu. Rzekłem. Howgh!

  20. Trochę nie na temat, ale skomentuję wpis z minibloga, bo nie ma innej możliwości: "No i nie mam pojęcia czemu w IE lokalnie .htc ładnie emuluje :hover a na serwerze już nie chce."

    Twój IE dla zawartości serwera przyjmuje ostrzejsze ustawienia bezpieczeństwa, dlatego nie ładuje w ogóle plików htc. Domyślnie powinien ładować, więc pewnie coś wyłączyłeś.

    A co do wpisu.

    "Pomarańczowy na ciemnoczerwonym tle. Po co, skoro można było dać biały, czy nie? Nie, jasne kolory tekstu są zarezerwowane dla tytułów oraz podstawowych danych na temat wykonanej pracy. [...]"

    No dobrze, wyróżniamy tytuły. Ale to *nie zmienia faktu*, że jeśli sobie na monitorze ustawię troszkę mniejszy kontrast (zawsze pracuję na 50% kontrastu i 50% jasności; tryb sRGB ustawiam tylko do filmów i gier), TREŚĆ jego wpisów jest dla mnie prawie nieczytelna.

    Innymi słowy - można zrozumieć takie założenie designera, ale nie można go usprawiedliwić.

  21. btw. nie mógłbyś jednak tego htmla w komentarzach włączyć? Bez np. znacznika blockquote trudno jest czytelnie cytować.

  22. @Dot: Idąc dalej tym tropem można dojść do również poprawnego wniosku, że użycie CSS to zło, skoro i bez niego można też robić dostępne strony. Tak samo możnaby odnieść się do sidebarów, bo przecież tylko rozpraszają uwagę, jednokolumnowa treść się łatwiej czyta przecież. Po co także używać obrazków - wszystko da się opisać za pomocą słów. :)

    Tego problemu łatwo się nie da rozwiązać, z jednej strony stoi pogrupowanie za pomocą kontrastu na mniej i bardziej ważne elementy, z drugiej coraz większa rzesza ludzi niedowidzących, którym małe lub słabo zaznaczone literki będą się rozmywać.

  23. Robert, niestety, brak HTML-a w komentarzach to jest upośledzenie Joggera jako takiego - Riddle nie pomoże.

    (a może się mylę?)

    Michał: Nie, obrazek jest wart więcej niż tysiąc słów ;-)

  24. Rozwiązanie: użycie stylów zdefiniowanych przez użytkownika (jak w Operze lub jakaś opcyja/rozszerzenie w przelądarce poprawiająca kontrast samych kolorów). Lub zrobienie drugiego arkusza i opisanie jakimś rel="for-disabled".

    Mogło by być?

  25. @Michał Moroz: Mnie się wydaje, że rezygnacja z CSS to właśnie w całkeim drugą stronę idzie. Bo powoduje, że strona jest brzydsza (statystycznie ;) ), a ja nie chcę tego osiągnąć. Obrazki to też fajna rzecz. Krytykuję właśnie takie podejście, że jak coś niezależy od nas, to całą resztę trzeba zepsuć, żeby ustalić odpowiednią widoczność tej wyszukiwarki. Ten tekst o zamianie całego bloga na ciemnoczerwony na białym tle to była ironia :).

    @Ktos: Pewnie dałoby się ominąć tą blokadę jakoś na poziomie JS, ale to by była przesada. Poza tym mój brat szybko zainteresowałby się tym joggiem ;).

    @mcv: Ale użytkownicy niedowidzący albo coś powinni mieć swoje metody na uporanie się ze swoimi problemami (choćby wspomniana Opera lub FireFox z Geasmonkey i userJS tudzież userStyle), a nie ograniczać webdesignera. Natomiast osobny szablon dla osób niedowidzących możnaby napisać, wraz z możliwością prostego włączenia, pytanie tylko, czy jest sens robić to na konkretnie tej stronie (tzn. czy odsetek osób z tego typu problemami odwiedzających tego bloga jest wystarczająco znaczący, by dla Riddle'a warto było poświęcić na to adekwatną ilość czasu).

    //Added: Odnośnie tych Sidebarów - osobiście uważam to za śmietnik na ekranie i z przeglądarkowych sidebarów nie korzystam. Jeśli jest sidebar na stronie, to raczej do czegoś konkretnego służy, ale cenię sobie, gdy jest możliwość ich ukrycia.

  26. .htc nie jest ładowane w IE od wprowadzenia SP2 do XP. Rada to dodanie text/x-component do mime-type dla plików .htc.

  27. Nie chce mi się czytać wsztstkich komentarzy.
    Nie muszę mieć wady zroku, żeby nie widzieć niektórych rzeczy na stronach. Wystarczy monitor jak mój - wszystko ciemne i rozmyte. Wcześniejszy był jeszcze gorszy (to samo i max 800x600).
    Ale to też nie wszystko. Niezależnie od jakości monitora, kiedy siedam wieczorem przy komputerze, zmniejszam kontrast i jasność, bo nie lubię jak o tej porze po oczach mi świeci.
    Na http://blog.criticalwebdesign.co.uk/ nie widzę dat nawet z najjaśniejszymi ustawieniami.
    Niski kontrast i małe fonty nie są z założenia złe. Jest zła tępa krytyka. Jest źle, kiedy nie widzę tekstu na stronie.

  28. @Dot: Bez styli nie będziesz miał żadnych problemów z czymkolwiek Cię rozpraszającym (o ile sam html będzie ładnie napisany), wiadomo też, że trzeba było potraktować to z przymróżeniem oka. :)

    Mimo to uważam, że większość fikuśnych stron łatwiej się czyta bez styli, lub w tekstowej przeglądarce... ;)

    Odnośnie sidebarów, oczywiście tych na stronie, mam swoje zdanie - jeśli tylko pomagają w nawigacji i przedstawiają najważniejsze informacje (np. co dany blog/strona zawiera), jestem za.

    @Ktoś: Obrazki są całkowicie w porządku, ale zaraz się ktoś doczepi, czemu odbierasz mu możliwości przeglądania lynxem - nigdy nie da się zadowolić wszystkich... :]

    @mcv: Plus duża, widoczna, JSowa zmieniarka stylów dostępna na stronie z zapamiętywaniem ostatnio używanego stylu np. za pomocą ciasteczka.

  29. @Michał: z Lynksem problem? Gdzie? Ja nie widzę problemu:

    <object type='typ-obrazka' data='obrazek.png' …>
    <pre>
    tu-ascii-art-obrazka
    </pre>
    </object>

    :D

    Co do stylów to lepiej by było, jakby wszystkie przeglądarki potrafiły zapamiętać ostatnio wybrany, nie tylko Konqueror. I jakby FF wyświetlał ikonkę, gdy jest dostępny więcej niż 1 arkusz (tak jak kiedyś to robił, przez krótką chwilę, w jakiejś nieokrągłej wersji).

  30. Przykład - stronka, do której linkuje mój nick. Otwórz sobie bez styli, możesz też spokojnie wyłączyć obrazki. Wygląda jak najbardziej czytelnie (czyż nie?), ale jednak mimo wszysko chyba lepiej czyta się bez wyłączania styli/obrazków.

    Do do uniemożliwiania czytania w linksie - da się to obejść - gdzieś czytałem opis, jak do linksa dorzucić coś, co przerabiało wszystkie obrazki na ASCII-art ;).

    Co do przełączarki styli - myślę, że duża JS'owa przełączarka to nie to, co by było najlepsze. Uważam, że opcja z ekranem startowym pokazującym się przy nieobecności ciasteczka z wyborem (ustawiająca ciasteczko) i jakaś nie tak bardzo rzucająca się w oczy (ale też nie zbyt ukryta) opcja do przełączania w normalnej wersji byłaby lepsza. W przeciwnym razie ludzie narzekaliby, że mało komu potrzebna opcja przełączania styli, do tego jeszcze używana zazwyczaj raz a dobrze, jest cały czas na pierwszym miejscu w widoczności.

  31. Patrys, no ależ nie, nie pokazałem 666 sposobów na ukrycie daty. Wydaje mi się że nie czytasz ze zrozumieniem albo widzisz co chcesz (obejrzałeś tylko obrazki?). Ale zgodzę się, że większością przykładów są blogi bądź strony w formie blogów. Cóż, takie zboczenie „zawodowe”. Jednak blogi mają to do siebie, że są specjalnymi i dopieszczonymi projektami tych designerów i nie wiem czemu miałyby być przez to gorsze.

    Plus przykłady podane z życia były… przykładami … tylko ktoś kto nie zrozumiał przekazu będzie je rozkładał na czynniki pierwsze. ;) No ale ja wiem, że najprościej skrytykować w ten sposób.

    Nbw, wiem, poprosiłem i sparrow ustawił text/x-component, na zwyczajnej podstronie działa ( http://perfectionorvanity.com/files/htc.html ), w tym szczególnym przypadku nie chce (być może jest jakiś błąd JS którego IE mi nie pokazuje)

    Snook o którym pisałem posiada swoje własne narzędzie ala Colour Conrast Analyzer, raz z niego korzystałem próbując udowodnić coś komuś. Znalazł się tam bo ma oryginalny i pomysłowy design - niekoniecznie musi być to super kod.

    Jonasz, to nie czytaj, ja mówię serio. Nie marnuj czasu po prostu.
    PL: Uważaj na słownictwo, to nikt nie będzie nic kasował.

  32. @Dot: ja tam wolę bez stylów ;þ A widział ktoś strony GNU? Mnie się podobają. Z wyglądu.

  33. Żeby nie być posądzonym o bycie "pseudospecjalistą od wszystkiego", zacytuję słowa samego Riddle:

    "(...) program Colour Contrast Analyser. Obiecałem sobie, że będę go używał. Na początek, żeby sprawdzić jak bardzo utrudniam czytanie, a na koniec co mam zmienić, żeby nie utrudniać. :)" :)

  34. Tak jest… jeśli chodzi o główne i istotne elementy stron / designu. Zawsze można się podeprzeć takim wynikiem - na przykład tutaj sprawdziłem czy moje komentarze nie są za bardzo rozmyte przez stosowane kolory.

  35. "W ostatnio odnowionym blogu Critical Webdesign daty postów w archiwum są ledwo widoczne, ponieważ - jak już pisałem wyżej - data wysłania postu nie jest tak ważna jak jego tytuł"

    To, że coś jest mniej ważne, to nie znaczy, że powinno być "ledwo widoczne",
    tylko raczej mniej widoczne, albo po prostu mniej rzucające się w oczy

    "(...) niski kontrast mniej ważnych elementów nie przekreśla dostępności / użyteczności strony, tylko ją zwiększa."

    Akurat przykład z "Critical Webdesign" temu częściowo zaprzecza. Owszem niewidoczna data (w tym przypadku robiąca jako margin-left) robi ładne wcięcie, ale jest przesadnie antykontrastowa i słabo widoczna nie tylko dla tzw. osób starszych. A przecież wystarczy tylko lekko podnieść kontrast, by zachować czytelność jak i "designerski sznyt" :)

    Teraz już jestem pseudospecjalistą od wszystkiego :)

  36. Co do Critical Webdesign - muszę się zgodzić, tam data nie jest tylko przymglona, odsunięta na dalszy plan. Jest praktycznie totalnie niewidoczna, nawet przy dobrym monitorze, dobrym wzroku i sprzyjającej pogodzie (aktualnie słońce wali mi po oczach, to i czarny na białym mi się ciężko czyta, ale rano w dobrych warunkach jak to czytałem, to trzeba było się i tak nieźle wpatrzeć, żeby zobaczyć, że tam w ogóle coś jest.

  37. Avalonstar - nie umiem przeczytać tego zielonego.
    Johnatan Snook - nie umiem przeczytać tekstu w prawej kolumnie. Widzę tylko Hosting i subscribe.
    Critical Webdesign - daty nie są ledwie widoczne. Specjalnie ustawiłem sobie kontrast i jasność na max, żeby się dowiedzieć, gdzie w ogóle się znajdują...

    Jakkolwiek zgadzam sie z ogólnym przesłaniem, tak część przykładów w gruncie rzeczy je podważa...

    PS: W IE7 krzak pod datą wpisu zasłania fragment tekstu.

  38. Riddle, wystarczy że widzę kolory Twoich komentarzy a już znam powód dla którego tak się robić nie powinno.
    Co to jest? Akcja "bądź bezpieczny na drodze"?

  39. Riddle, moim zdaniem trochę źle stawiasz problem. Piszesz, że mało ważne rzeczy mogą mieć niski kontrast. Ja ująłbym to inaczej: mało ważne rzeczy należy usunąć.


    Dygresja na temat wpisów na blogach. Nie rozumiem, dlaczego wiele osób uważa je za mało ważne -- dla mnie są krytyczne, ponieważ na ich podstawie oceniam, jak często nowo napotkany blog (a napotykam ich przecież co najmniej kilka w tygodniu) jest aktualizowany albo czy ostatni wpis jest bardzo świeży (wpisy z dzisiaj, wczoraj na nieznanym blogu czytam znacznie chętniej niż stare).

    Podobnie z komentarzami: są chyba o tyle ważniejsze, że lubię czytać komentarze (uwaga: nie wszyscy lubią lub to robią :), a zwłaszcza czasami zaglądam na bloga tylko po to, aby sprawdzić, czy przyszedł komentarz do jakiegoś interesującego mnie wpisu -- dlatego i ta niby mało ważna informacja dla mnie jest przydatna i ustalenie dla niej niskiego kontrastu uważam za krzywdę mi wyrządzaną (to proste: niski kontrast >> wytężanie wzroku >> zmęczenie tegoż >> pogłębienie wady).

  40. wszystko zalezy od kontekstu.. w swoim tekscie opisales wspolczesny trend - niskokontrastowe, najczesciej pastelowe kolorki.. design, jak desing - jest rowniez kwestia mody.. wszystko przemija.. zmienia sie.. a ciagla zmiana stylu = brak stylu!!


    najbardziej podobaja nam sie melodie, ktore juz kiedys slyszelismy..

  41. chyba troche starszy designer 41 31 maja 2006, 12:22

    zobaczymy, co będziesz mówił o małym kontrascie za 10 lat, jak będziesz mrużył oczy przed monitorem, kolego.

  42. Czy jest coś jest złego w tym, że ktoś z założenia nie lubi niskich kontrastów, małych czcionek i na każdy taki projekt mówi: „ee nie fajne”? Każdy ma swój gust i ma prawo skrzywić się na dowolny design.

    Jeżeli jakieś fragmenty są mało istotne może warto by je po prostu usunąć (tak numerki komentarzy jak na tym blogu)? Swoją drogą daty na stronach zazwyczaj są zbędne.

    Co do akapitu odnośnie pasty – w takich sytuacjach kontakt jest trudniejszy, nikt nie liczy chyba że telefon do firmy spowoduje zmianę designu np. tubki. A net sprzyja wyrażaniu opinii, to jest szybsze. Wielu ludzi spędza przy kompie (czy to z racji pracy czy dla rozrywki) po kilka h dziennie i nieudolny wygląd stron może ich czasem razić. Nikt nie spędza kilku h dziennie czytając opakowanie tubki do zębów, może stąd krytyka tubek jest niższa? =)

Dodaj komentarz

Do formatowania komentarzy używaj Textile (HTML nie działa). Szczególnie jeśli wklejasz większe fragmenty kodu. W razie niepewności użyj podglądu komentarza.

Wypowiedzi obraźliwe, infantylne oraz nie na temat będą moderowane – pisząc postaraj się zwiększyć wartość dyskusji.

Komentarze nie służą do wysyłania wiadomości albo informowania o błędach, itd. Chcesz coś mi napisać – skontaktuj się.