Czego naprawdę potrzebują webdeveloperzy?
14 marca 2006
Komentarze do jednego z poprzednich wpisów odnośnie testu Acid2 uświadomiły mi jak bardzo ludzie się różnią jeśli chodzi o sposoby pisania stron. Jedni modlą się, żeby IE wreszcie zaczęło supportować jedną z zagubionych części specyfikacji, inni olewają przeglądarkę Microsoftu całkowicie (skupiając się na nowinkach), a jeszcze inni zachowują złoty środek, degradując na przykład CSS tak żeby nie robił krzywdy IE i jego użytkownikom.
I tak siedzę, czytam i się zastanawiam. I wpadła mi myśl - pytanie.
Czego chcą polscy webdeveloperzy? Co spędza im sen z powiek, bądź nad czym siedzą w pocie czoła, żeby wreszcie wyświetlało się poprawnie? Brakuje selektorów albo CSS-a? Ten zły Firefox / Opera / Safari znowu coś ma zepsutego, cholewa, i znowu nie działa jak powinno?
Tak więc proponuję wypisać trzy rzeczy - najbardziej denerwujące, monotonne w obchodzeniu bądź czasem nawet niemożliwe - których brakuje w powszechnym zastosowaniu. Brakuje, bo przeglądarki jeszcze nie są na nie gotowe.
Aby nie potknąć się o nierówności terenu jakie narobił Internet Explorer 6, pomijamy tą przeglądarkę. Aplikuje się więc wszystko co poprawili w IE7, razem z resztą nowoczesych przeglądarek.
Oto moje trzy Chcę:
- Wsparcia dla
:first-childoraz:last-child- dość dodawania niepotrzebnych klas. - Selektora
<, odwołującego się do elementu położonego wyżej od wskazanego w regule - Tworzenia ładnych zaokrąglonych rogów bez pomocy obrazków -
border-radiusz antyaliasingiem.
Gdybyście podzielili się swoimi przemyśleniami, można by łatwiej zorientować się, czego brakuje webdeveloperom pracującym zgodnie ze standardami sieciowymi. Więc jakie trzy rzeczy są potrzebne od zaraz?


