Dom Scripting & Web Standards Solutions - recenzja
16 lutego 2006
Wreszcie przeczytałem te książki. Trochę to zajęło, ale przecież są to podręczniki, a nie opowiastki i można nadgryzać je po trochu.
„DOM Scripting” jest zdecydowanie ciekawsza niż „Web Standards Solutions”. Moja nauka obsługiwania DOM-u JavaScriptem polegała na czytaniu kodu różnych usprawnień na stronach. Rozgryzałem jak co działa i tak można było zacząć samemu tworzyć skrypty. Lecz dobrze jest w końcu wrócić i uporządkować wiedzę.
Pierwsze rozdziały „DOM Scripting” z pewnością mi w tym pomogły. Wytłumaczyły, że należy zawsze sprawdzać czy element na którym wykonujemy operacje istnieje, wyjaśniły dlaczego niektórych akcji nie da się przeprowadzić o tak. Ogólnie pomogły. Następne stanowiły pomocne rozszerzenie wiedzy o funkcjach umożliwiających operacje na drzewie dokumentu i używania dyskretnego dodawania zdarzeń i ich obsługi. Ciekawa pozycja, pod koniec zahaczająca nawet o Ajax, aby nie poprzestać na prostych przełącznikach menu. Nie polecałbym jej jednak zaawansowanym w temacie.
„Web Standards Solutions” to książka z pewnością nie dla mnie. Połakomiłem się na nazwisko autora, ale jej zawartość jest może nie mizerna, ale po prostu zbyt trywialna. Tłumaczone są zasady składania stron - przykładowo czemu menu powinno być listą. Opisywane są sztuczki na CSS, które dla mnie już stanowią chleb powszedni. Jeśli nie zaczynasz zabawy ze stronami, to ta ksążka nie będzie Ci potrzebna.
Głównie jednak z powodu podręcznika o DOM-ie moje odczucia po kupieniu tych książek są pozytywne. Druga pozycja może się przydać do pożyczenia kolegom bądź bratu, gdy podszkoli swój angielski.
Z pewnością więcej można wynieść z blogów i różnych artykułów, jednak czasem przyjazny i jasny przekaz oraz solidne ugruntowanie wiedzy pozwala osiągnąć jakiś jej standard. Którą można następnie się dzielić, a nie tylko dukać. Do tego książkę łatwiej zabrać do tramwaju, a nie każdego stać na Palma.


