Perfection or Vanity

Project: Terminated

Blog nie jest już dalej prowadzony ani aktualizowany. Mimo tego, wpisy i komentarze są dalej dostępne. Możesz przeczytać pożegnalny wpis albo przejść do archiwum.

Opera i Firefox. Dwa wrogie konkurencyjne obozy, pozornie utrzymujące stan zawieszenia broni. Ale każda tylko czeka żeby wcisnąć szpilę w drugą. Cóż, oto kolejna z nich, tym razem wcelowana w Operę. Lecz moim celem jest udowodnić przewagę Firefoksa nad Operą na polu marketingowym, żadnym innym.

Wszelkie linki i przyciski czy bannery na stronach niepołączonych bezpośrednio z wyznawcami nowej, lepszej sieci, wskazują na Firefoksa. Opera ma marginalny udział w przeglądarkowym torcie. Ludzie polecając przeglądarkę, jeśli już to robią, wskazują na Firefoksa. Polecają program przyjazny, prosty jak szpadel. Na którym każdy z tych użytkowników może się rozwinąć (choćby zainstalować swoje pierwsze rozszerzenie). Którego interfejs jest kolorowy, ale wpasowany w wygląd kontrolki systemowe. Nie ma szoku, nie ma „gdzie ja jestem”.

Gram w internetową grę multiplayer. Na forum tejże, zaludnionym po brzegi przez głównie amerykańskich, ale także brytyjskich, niemieckich czy francuskich nastolatków, poleca się wewnątrz społeczności Firefoksa, do „szybszego grania”. Z pewnością nie słyszeli i o Operze, jego fastbacku i ulepszonym mechanizmie renderowania stron, przez co gra staje się jeszcze szybsza. Lecz nie, oni zachwalają taby, możliwość łatwego wyłączenia JavaScriptu (popatrzmy jak to jest zamotane w ustawieniach Internet Explorera), aby podczas klikania w rekruterze nie trzeba było czekać na aktywację przycisku. Oczywiście! To wszystko ma Opera, ale naprawdę przyjaźnie jest to udostępnione w Firefoksie. No i jest „cool”.

Szeroko znane firmy wspierają Firefoksa. IBM, który ofiarował zespołowi rozwijającemu przeglądarkę kod mogący w przyszłości znacznie usprawnić dostępność dla osób w ten czy inny sposób upośledzonych. Google wspiera mieszkańców Stanów Zjednoczonych wypłacając 1$ ludziom za każdego namówionego przez nich użytkownika do Firefoksa.

Sama nazwa kojarzy się tym dzieciakom bardzo pozytywnie. „Hey, use firefox, m8. It kicks ass!”, często piszą ją w postaci FireFox. Wypisują przydatne dla nich rzeczy. Nikt z nich nie zważa na lepsze renderowanie stron powiązane ze standardami. Owszem, część z nich zauważyła poprawę wyglądu co niektórych z nich, ale nie to jest ważne. Ważne jest to, że dwunastoletnie szkraby są nim zachwycone. Opera; okej słowo jest w języku angielskim, ale jak się kojarzy? Z nudnym miejscem dla staruchów. Możecie się oburzać, ale tak działają powiązania zwyczajnych ludzi, tak działa marketing. To dlatego jeden produkt sprzedaje się lepiej, mimo że jego ekwiwalent ma lepsze parametry i cenę. Takie mamy społeczeństwo. Opera buduje wokoło siebie atmosferę elitarności, stabilizacji i dorosłego podejścia do życia. Firefox jest dla każdego z nas, jest na czasie i jest masowy.

Fakt, że interfejs wiodącej przeglądarki Mozilli, jest tak podobny do Internet Explorera, nie jest jedynie podyktowany chęcią zmylenia użytkowników. Przecież przeglądarka to nie tylko wygląd okna głównego, to także wiele innych opcji, jak menu, preferencje, zakładki, okna dialogowe. Internet Explorer ma ascetyczne okienko, nie na darmo.

Tak zwani standardowi, niedzielni użytkownicy, ZU, jak się o nich mówi nie zależy na czymś więcej jak pasku gdzie można wpisać wuwuwu i miejscu, żeby to wuwuwu się pokazało. Niektórzy po jakimś czasie dostrzegają przycisk Wstecz. Kochani. Opera ma „dwa” przyciski Wstecz. Myślicie, że to takie proste zobaczyć ich opis w etyketce narzędziowej? Dla nas - tak, banalne. Dla nich - nie, po stokroć nie.

Opera po pierwszym uruchomieniu straszy panelem bocznym, pasek adresu jest w niestandardowym miejscu. Trzeba być odkrywcą, żeby się w takie rzeczy bawić. Trzeba mieć zacięcie. Którego moja mama nie ma. Ona zna „Gugle”, stronę IKEA i rozumie efekt działania trzech kontrolek w przeglądarce. Nie zauważy podmiany Firefoksa na Internet Explorer, wiem bo sprawdzałem. Opera wydaje się jej nieprzyjazna, bo pokazuje za dużo i „dziwnie” się zachowuje. Zostawmy jednak moją mamę i przejdźmy dalej.

Firefox jest marketingowym hitem. Fakt, że te wielkie firmy i koncerny, o których wspomniałem, wspierają Firefoksa, nie wynika z ich chwilowego nastroju na zrobienie czegoś dobrego. To wkład w aplikację, która jest hitem, która być może niedługo stanie się legendą. Wkład materialny, z którego te olbrzymy będą korzystać, bo pojawiały się w newsach koło tego prostego, trendy i użytecznego produktu. Napędzają PR Firefoksowi; nadały mu rozpędu, który potem je pociągnie w górę.

Mozilla Suite, teraz Sea Monkey też była opłakiwana przez power userów na forum MozillaPL. Wielu z nich mogłoby używać Opery - chcieli wszystko w jednym. Ale MS była niewypałem marketingowym i jej popularność spada, a nie rośnie.

Opera była płatnym programem, nazwijmy to po imieniu. Nikt nie mówi, że Gadu-Gadu jest darmowe, chodzi tylko o natężenie reklam na centymetrze kwadratowym. Do wielu użytkowników nie śledzących newsów nie dotarła jeszcze informacja, że ta przeglądarka pozbyła się paska z reklamami, zabierającego cenną przestrzeń do surfowania.

Dlatego nie należy się dziwić pomijaniu Opery, wypisywaniu wszędzie getfirefox.com, stronach promujących konkurencyjną przeglądarkę. Opera ma bardzo zwartą, intelektualną wręcz społeczność. W większości użytkowników, którzy wiedzą co to jest sieć i wiedzą czego od niej chcą. Można by się zapytać czemu taki ja, zaznajomiony z RSS, P2P, IRCem, używający na codzień maila, nie wybrałem Opery.

Cóż, odpowiedź na to pytanie jest proste. Ja potrzebuję przeglądarki internetowej, małej i prostej, z najwyżej możliwością rozbudowy. Ja, jako użytkownik, prędzej będę chciał coś dodać niż zastanawiał się jak powyłączać to i tamto. A zachęcony newsami dotyczącymi nowej odsłony przeglądarki Mozilla Foundation, będę jeszcze bardziej się wiązał z Firefoksem. Najlepszą, w pojęciu marketingowym, przeglądarką na świecie.

Informacje i hiperłącza

Blog o projektowaniu zgodnych ze standardami stron internetowych.

Praktyczne przykłady, sztuczki CSS, sposoby obchodzenia błędów przeglądarek, lekki i nieinwazyjny JavaScript, użyteczny design, dostępność i skrypty użytkownika.

RSS

Informacje o wpisie

Napisał riddle 19 listopada 2005 o 13:02

Kategorie: Przeglądarki

Dodaj do:

Wpisy archiwalne

Archiwum miesięczne

Dzięki!

Dodaj bloga do Technorati Favorites Dodaj bloga do Del.icio.us Blog należy do sieci 10przykazań.com

  1. Jakie wrogie obozy znowu?

  2. Chodzi mi o osoby zaangażowane w całą sytuację wyboru przeglądarki jak i zarówno obozy PR każdego produktu. Nie udawaj, że nie wiesz o czym mówię. To jest biznes, to jest życie. Nie mrzonki i słowa na wiatr.

  3. Koalicjanci, a nie wrogie obozy. Wrogość jest tylko wśród nielicznych przypadków - jak zawsze zresztą.

    > Firefoks jest marketingowym hitem.
    Firefox. Ale Firefoksa, tak jak piszesz ;-)

  4. 1) Nie spotkałem sie z wrogością ze strony FF (tylko jeden był za tym zę O to kicha a IE jet mega, ale z jakaś nakładką)

    2) Opera też jest mała i prosta wiec nie rozumiem.

    3) Najgorsze jest to że jak nie ma bannera to i tak nie wiem co zrobić z tą pustką na pasku ;)

  5. A ja twierdzę, że idealna sytuacja byłaby wtedy, gdyby IE7, Fx i Opera miały po 33% rynku.

  6. > Koalicjanci.

    Chciałbyś. Tak to wygląda dla standardowego człowieka. To są dwie organizacje i chcą dominować na rynku, tak jest od zawsze w kapitalizmie. Koalicjantami to oni mogą być na szeblu studentów spotykających się przy piwie na jakimś spendzie.

    A wrogość *proszę* zrozumieć tak jak napisałem w 1szym moim komentarzu.

  7. Ja swoją przygodę po alternatywnych przeglądarkach zacząłem od Opery. Korzystałem z niej kilka dobrych miesięcy, ale to jednak nie było to, co poczułem najpierw po instalacji Mozilli, a następnie Firefoxa, z którego zacząłem korzystać po wydaniu wersji 1.0. I do tej pory ani razu nie żałowałem tej decyzji... :-)

  8. Paweł Majczyk 8 19 listopada 2005, 13:18

    Kto wie, co byłoby dziś z Operą, gdyby jej nie zepsuli swego czasu. Używane wówczas motto "fastest browser on the earth" nie miało swojego odzwierciedlenia w rzeczywistości, co strasznie mnie zraziło do niej na długi czas.Troche za późno pozbyła się też reklam.

  9. Tylko czemu piszesz, że używasz przeglądarki, bo ma najlepszy marketing? Tyle wynika z końcówki posta. Ja używam systemu, który ma najgorszy marketing i jestem więcej niż zadowolony.

    Im więcej graczy na rynku, tym lepiej dla sieci. Gdyby tylko Opera w domyślnej konfiguracji nie wyglądała jak tania podróbka Windows XP zamknięta w środku przeglądarki (wszystko się podświetla i jest paskudnie niebiesko-okrągłe) i miała choć odrobinę czytelniejszy układ kontrolek, to z chęcią bym ją promował. Nie dlatego, że jej używam, bo wolę Firefoksa, ale dlatego, że "wiodącą przeglądarkę" mieliśmy od połowy lat '90 i nic z tego dobrego nie wynikło.

  10. Piszę to, bo tylko to mogę udowodnić, bez wchodzenia w preferencje i zachcianki każdego z nas. Wolność wypowiedzi każdego z nas kończy się tam gdzie zaczyna wolność drugiej osoby.

    I aboslutnie nie wynika z końcówki wpisu to co piszesz. Dodaj sobie jeszcze przedostatnie zdanie i będziesz miał pełen obraz. Lubię też Firefoksa za możliwości i opcje, ale to już wchodzi w subiektywizm i nie mogę tego rozwijać bez szkody dla innych osób i bez neverending flame.

  11. Chodzi mi o to, że trochę przesadnie to wszystko przedstawiłeś. Pisanie o "wrogości" zamiast o "konkurencyjności" samo prosi się o flejmłor. Wbrew pozorom sporo celów mają wspólnych, rozwój przeglądarek to nie tylko wyprawy krzyżowe i nawracanie niewiernych. To także rozwój standardów i technologii dla dobra sieci (i, co za tym idzie, zwiększenie rynku potencjalnych odbiorców). Pracownicy MSFT, OS i MF zasiadają tam ramię w ramię, bo korzyść jest wspólna.

  12. > Opera po pierwszym uruchomieniu straszy panelem bocznym,

    Od jakiegoś czasu już nie straszy (znam osoby, którym musiałem pokazać, że jest coś takiego jak panel poczty - korzystały z nie przez menu).

    Ja bym jeszcze dopisał, że Opera jest z Norwegii a nie ze stanów - stąd też się bierze nieznajomość jej. W USA częściej się strony "dostosowuje" do Safari (które ma porównywalną liczbę użytkowników.

  13. * korzystały z poczty przez menu.

  14. Mimo że to są dwie organizacje chcące dominować na rynku, to można ich nazwać koalicjantami - mają przynajmniej jeden wspólny cel - ograniczenie dominacji IE.
    Trafny wniosek - Opera bardziej "elitarna" - jakby na to nie patrzeć jest to kombajn oferujący użytkownikowi ogromne i często nowatorskie (choćby podejście do poczty w M2, page width fit) możliwości, jednak często wymagająca od tegoż użytkownika znajomości rzeczy.
    Można napisać, że Opera może być tez używana przez "jellonków" i newbie internetu. Może, w większości przypadków nie będą oni w stanie docenić jej zalet, oraz, co najważniejsze - będzie im trudno przekonać się do niej jeśli wcześniej mieli do czynienia z IE.
    Dlatego też FF ma lepszą kampanię reklamową - po prostu potencjalne grono odbiorców jest dużo większe (cokolwiek by OS nie twierdzili ;) )

    No i jeszcze jedna, często pomijana kwestia: FF weszło na rynek jako produkt nowy, cos nowatorskiego w tej dziedzinie, a Opera po prostu na nim jest (ciekawostka: wg wikipedii jej historia sięga 1994 jest starsza od IE i Mozilli).
    A światek internetu ma to do siebie, że chetnie podąża za nowościami.
    Tak wiem, Opera jest bardzo nowatorska, jednak z punktu widzenia marketingu unowocześnianie istniejącego produktu nie jest tak chwytliwe jak wypromowanie nowego na solidnych podstawach (MoFund), po wcześniejszym "nadmuchaniu" rynku. A potem spirala już sie nakręca

  15. Ja dodam tylko od siebie, że wcale nie jest tak, że wszyscy ZU wybierają Firefoksa jako alternatywną przeglądarkę. Wśród moich znajomych, mniej-więcej na 4 osoby, które wybrały FF, przypada 1 osoba, która wybrała Operę. I to bynajmniej nie dlatego, że ktoś im polecił tylko Operę, nie wspominając o FF. Sami podjęli decyzję, że chcą Operę, a nie FF.

    Z marketingowego punktu widzenia może faktycznie Firefox jest lepszy od Opery. Ale w sumie co z tego? Wynika z tego tylko to, że FF ma może lepszą kampanię reklamową. Obie przeglądarki są wg mnie dobre i obie chętnie wspieram.

  16. Całkowicie się zgodzę, cóż mi pozostaje... Dodałbym jeszcze, że to właśnie Opera powinna być dla ludu, któremu się nie chce bawić w konfigurację, pluginowanie etc. bo każdy znajdzie w niej coś potrzebnego - taki suite do obsługi internetu możnaby powiedzieć. Brakuje mi tylko w niej wyboru 'co się chce' podczas instalacji, ale jeśli Nero do tego dojrzało to i Opera może kiedyś...

  17. >>Z marketingowego punktu widzenia może faktycznie Firefox jest lepszy od Opery. Ale w sumie co z tego? Wynika z tego tylko to, że FF ma może lepszą kampanię reklamową.

    Nie tylko, a raczej prawie wcale nie tak. To znaczy dokładnie to, że drużyna Firefoksa umie wykorzystać potrzeby rynku i tworzy przyjazną użytkownikowi przeglądarkę. Stara się, żeby program był dla nich, a nie dla mistrzów i ich kumpli.

  18. Ale Opera nie jest wg mnie tylko dla "mistrzów i ich kumpli". Jak już pisałem, znam kilku(nastu) ZU, którzy ją zaczęli używać i wcale nie czują, że jest ona tylko dla "masterów", jest ciężka w obsłudze, "przepakowana", etc. Spokojnie sobie z nią radzą, nie narzekają, lubią tę przeglądarkę. Niektórzy z nich korzystali również z Firefoksa, ale stwierdzili, że Opera jest fajniejsza. I powtarzam - oni nie są żadnymi znawcami w dziedzinie internetu, są zwykłymi ludzikami.

  19. Tak troszkę na boku:
    Ciekaw jestem ile osób spośród tych, co ostatnio zachwalały na joggerze Operę Mini używa wersji desktopowej (albo zaczęło używać po poznaniu Mini),

    Jak widać Opera nie jest tylko dla "mistrzów i ich kumpli". Jest dla ludzi, a że większości oferuje więcej niż są w stanie na początku ogarnąć (wspomniany "natłok" opcji i preferencji na początku, wspomniany wcześniej brak możliwości wyboru predefiniowanych ustawień podczas instalacji).

    Znam ZU (i to trochę "starszego" niż przeciętne internautów) który swoją przygodę z internetem zaczął od Opery. Wymagało to poświęcenia trochę czasu, żeby mu pokazać podstawowe opcje i możliwości (gesty, obsługa M2, MDI, itd.), ale teraz indoktrynowany przez dzieci na przejście na FF ("tato bo wszyscy tego używają") stwierdza że takiego badziewia nie będzie używać bo dużo mu brakuje ;) A na argument że może sobie doinstalować rozszerzenia odpowiada że po co ma instalować kilka rzeczy skoro ma wszystko w jednej ;)

  20. Tym wpisem udowodniłem, że jest dla osób, które chcą się bawić z przeglądarką. Wyjątki zawsze się znajdą, tak samo jak w drugą stronę (np.: ja).

  21. @Riddle
    Bawić? Raczej nie.
    Spersonalizować i wygodnie używać ;)
    Bawić się można z FF i tonami rozszerzeń.
    Pod względem umożliwiania "zabawy" Opera nie ma nawet części możliwości FF.
    / żeby nie było że próbuję wywołać flame - obecnie nie używam ani O ani ff :P ;) /

  22. Tak to jest z ludźmi. Muszą zgodzić się z jednym, to zaczną drążyć inny temat. Zostaw(my) opcje przeglądarek w spokoju. Opera ma niską popularność także przez ich nadmiar i to jest jedyny fakt przedstawiony we wpisie.

    Nie mam zamiaru porównywać co jest lepsze. Tu chodzi o popularność, która w ogromnej większości decyduje o sukcesie jakiegokolwiek produktu. Można sobie pochlipywać, że „jak oni mogą nie widzieć jaka jest Operka fajna po ustawieniu”, ale standardowy człowiek, których w tych komentarzach nie ma, nie rozumie ustawień Opery i nie zrozumie. Nie ważne, czy są jakieś wyjątki od tej reguły (vide Smoothguy).

    Chodzi o to, że jeśli Opera chce być dostrzegana i chce walczyć o standardy, lepsze user-experience, to najpierw sama się musi zmienić. I co, proszę zauważyć, powolutku robi, vide to co mówił Adaś na temat paska bocznego. No chyba, że nadal chce pozostać elitarną oglądarką w granicy błędu statystycznego, czego jej nie życzę.

    Mam nadzieję, że teraz jest to jasne.

  23. Patrys TrackBack bot v2.0:

    http://patrys.jogger.pl/comment.php?eid=165925

  24. "Nie ważne, czy są jakieś wyjątki od tej reguły (vide Smoothguy)."
    Ja tylko dodam, że wyjątek bedzie, jak jeden na sto ZU będzie używał Opery, a nie jeden na cztery. No ale może to faktycznie tylko moi znajomi są zboczeni. :P W każdym razie w sporej mierze się zgadzam z Riddlem i jest jasne dla mnie, to co mówi. ;)

  25. Absolutnie nie zgadzam sięz twierdzeniem, że Opera jest przeładowana, ma za dużo opcji czy cokolwiek. ZU KOMPLETNIE nie obchodzą "opcje" czy "ustawienia". Oni z tego nie korzystają, oni chcą używać browsera. A już NA PEWNO nie zainstalują rozszerzenia. Osobiście znam osobę po 40 i to grubo, którą sam namówiłem na instalację Opery, a właściwie sam zainstalowałem, posadziłem i zapytałem jak jej się podoba. Potem pokazałem jak używać poczty(M2) i na jakiej zasadzie działają zakładki. Efekt? Od 3 lat szczęśliwy użytkownik Opery. Nigdy nie narzekał, że dziwna, że za dużo opcji, że inna, że się strony źle pokazują, że ma reklamy. NIGDY. Teraz Opera to Opera, czyli internet. Kiedyś ten ZU zapytał: "co to jest ten <<Fajer...cośtam>> którego tak reklamują?". No to odpowiedziałem, że przeglądarka. Na co dostałem ripostę: "a będzie mi odczytywać pocztę?"
    Uważam, że łatkę przeładowania opcjami do Opery przykleili użytkownicy Firefoksa, ot co.

  26. >>Kiedyś ten ZU zapytał: "co to jest ten <<Fajer...cośtam>> którego tak reklamują?". No to odpowiedziałem, że przeglądarka. Na co dostałem ripostę: "a będzie mi odczytywać pocztę?"

    "Przeglądarka internetowa – program komputerowy, który służy do pobierania i wyświetlania dokumentów HTML/XHTML/XML z serwerów internetowych. (...) Często z przeglądarką dostarczane są komponenty, które umożliwiają korzystanie z serwerów grup dyskusyjnych (protokół NNTP) i e-mail (protokoły POP3, IMAP i SMTP)."

    Często z nią są dostarczane. Ale przeglądarka jest jedna i mówi o tym pierwsze zdanie przytoczonego cytatu z Wikipedii.

    Nie trolluj waćpan, my tutaj bazujemy na konkretach. Powiedzonka, że Opera to Internet nikogo tutaj nie wzruszą. Prędzej bana Ci sprzedam, bo co innego wolność wypowiedzi, co innego paskudne prowokowanie do flame'a.

  27. Przykleiłem etykietkę przeładowania do Opery. Ja potrzebuję przeglądarki. Jak Rid powiedział - programu do przeglądania WWW. Do poczty ja mam MS Outlook, moi znajomi od webmaila do Outlook Express. Nie potrzebne mi jakieś dodatki w przeglądarce, których nie będę używał - to jest wielka zaleta Fx, ze ja go konfiguruję od zera.

    Ja też nauczyłem kilku osób zakładek w Fx i teraz nie chcą wracać do IE ;-)

    Riddlu drogi, ten cały wpis to jedna wielka prowokacja do flejma ;-)

  28. Ktoś: Liczę, że tak się nie stanie, bo mimo ekscesów wielbicieli Opery, wierzę że są ludzie, którzy o przeglądarkach umieją porozmawiać na poziomie. Czekam na przykład na Quirisa albo Gandalfa, jeśli zechcą się pokazać.

  29. Riddle: Nie żebym akurat zgadzał się w tej kwestii z blahem. Ale tak swoją drogą, to co zwykłego ZU obchodzi, co to jest przeglądarka internetowa i jaka jest jej definicja? Jak widać na przykładzie - ZU interesuje to, że może dzięki przeglądarce może łatwiej sprawdzać pocztę, nie musi się bawić w innego klienta poczty. Oczywiście nie każdego może akurat interesować taka opcja, ale w takim wyapdku z niej po prostu nie korzysta (i tu faktycznie jest ważne, aby w domyślnym interfejsie Opera nie wywalała nam na starcie okienka z pocztą - a akurat Opera parę rzeczy niepotrzebnych na starcie ma).

  30. Hmm...

    http://adas.jogger.pl/comment.php?eid=165939&startid=200511

  31. A ja jeszcze dodam od siebie (nie czytając poprzednich komentarzy), że różnicy między Operą a Firefoxem nie widzę. Obie można skonfigurować (przynajmniej w moim przypadku) tak aby działały/wyglądały podobnie. Jedyne co mnie całkowicie trzyma przy Operze to jej stabilność, której, nie wiem z jakiego powodu, Firefox na moim komputerze nie ma.

  32. > Nikt nie mówi, że Gadu-Gadu jest darmowe

    Wręcz przeciwnie. Ja NIGDY nie spotkałem się z opinią jakoby GG nie było darmowe. Być może tak jak piszesz jest w środowisku fanatyków open source, którzy niejako zacharapczyli sobie pojęcie "free".

  33. "Free" w OpenSource nie ma nic wspólnego z darmowością.

  34. No właśnie.

  35. Tobie to sie juz nudzi chyba... ;-)

  36. Absolutnie nie. Myślałem nad tym wpisem długo, oj tak.

  37. Jest jednak jedna platforma, na której Opera odnosi sukcesy. Telefony komórkowe. Jakoś nie widziałem Mozilli w Javie czy dla smartfonów wyposażonych w Symbian.

  38. msierant: Bo Riddle, mimo calkiem sprawnego n-tego tekstu na temat zamieszek, pomylil sie w jednej, kluczowej kwestii dot. wielkosci przegladarek.

    Mam rowniez nadzieje, ze nie obrazi sie jak, powtorze tu to, o czym rozmawialismy na Jabberze. Rzecz dotyczyla nadludzkiej popularnosci Opery w Polsce.

    Mianowicie, wysnulem taka oto hipoteze: Nasz kraj nigdy nie przodowal w technikach komputerowych, jesli chodzi o sprzet oczywiscie, bo umysly mamy calkiem-calkiem.

    Poniewaz nasi przodkowie (czyli my, 5-8 lat temu ;-) musieli uzerac sie z kiepskim, wolnym i zacofanym w porownaniu do zachodu sprzetem, podobnie jak z kiepskim, wolnym i zacofanym w stosunku do zachodu internetem, wybierali lepsze oprogramowanie -- Opere, jesli chodzi o przegladarki. Szybkosc, szybkosc, szybkosc w ogladaniu www.playboy.com sie liczyla, a nie nazwa przegladarki ;-)

    Opera bezprecedensowo kladzie na lopaty FF jesli chodzi o przegladanie stron ,,w trybie tekstowym'', bez grafiki; bo jest szybsza, ladniej i szybciej renderuje i z moich obserwacji, *oszczedza pieniadze*, kiedy obecnie zdarza nam sie surfowac przez GPRS/polaczenia modemowe.

    Poniewaz teraz sprzet komorkowy (telefony) przezywa taka sama rewolucje, co komputery ca. 10 lat temu, jasno widzimy, dlaczego Opera jest a FF nie ma w uzyciu.

    (Pomijajac fakt, ze faktycznei Opera ASA pracuje nad specjalna technologia umozliwiajaca lepsze osadzanie przegladarki Opera w urzadeniach przenosnych)

  39. Piko:
    Szkoda tylko, że Opera Mobile kosztuje 30$. Żeby jeszcze 10$ - wtedy nawet bym kupił te 2 MB kodu. A tak zostaje mi Opera Mini...

  40. Msierant: Oczywiście, na platformie telefonów kom. i urządzeń przenośnych niewątpliwym liderem jest Opera i tamtego rynku polecałbym się OS trzymać, jeśli nie chcą poczynić usprawnień w wersji desktopowej.

    Piotr: Hehe, ten n-ty tekst w Twoim rozumowaniu, osobiście nie widziałem nigdy pytania „a dlaczego tak jest?”. Same stwierdzenia „bo tak, bo lepsza, bo już". ;)

  41. Msierant: Ale jest Mozilla dla telefonów komórkowych, nie znam parametrów technicznych, słyszałem tylko, że kuleje z lekka. Minimo się nazywa.

  42. Owszem, jeżeli masz palmfona - Minimo jest, zdaje się, tylko na handheldy...

  43. A jak to się nazywa jak się używa obu przeglądarek jednocześnie i zastanawia czy jest jakaś trzecia porównywalna? [kobieta nienasycona]

  44. @Cynthia:
    A jak się używa Konquerora a Opery i Firefoksa okazjonalnie? [degenerat? ;) ]

  45. opera user 45 19 listopada 2005, 18:27

    >zachwalają taby,

    DMI zostalo wprowadzone przez Opere, na szczescie TabFX czesciowo poprawia zrypana usability tabow w Fx.

    >możliwość łatwego wyłączenia JavaScriptu

    W Operze jest to jeszcze latwiejsze: F12 "Enable JavaScript" i flash "Enable plug-ins"

  46. A trolle, którym się nie chce czytać ze zrozumieniem są wszędzie.

  47. Ja jestem użyszkodnikiem Opery od wersji 7.54, choć pierwszą stycznoś miałem z wersję 6.x.
    Przyznać muszę, że nie był to najlepszy początek. Opera poleżała u mnie na dysku ~10 minut - interface był zbyt przeładowany i nieczytelny.
    Wtedy przerzuciłem się na MyIE - nakładkę na IE ( wtedy akurat zależało mi jedynie na komforcie użytkowania [ ta nakładna obsługiwała taby ] ).
    Jednak trochę czasu minęło, ja poczytałem to i owo i przerzuciłem się na Operkę na dobre.
    W moim przypadku duże znaczenie na zmianę przeglądarki w ogóle miały materiały zgromadzone na operapl.net i osiolki.net [ browsehappy.pl wtedy nie było ;) ]. Natomiast wyboru przeglądarki dokonałem sam. Ważnym czynnikiem była wielkość pliku do pobrania - 3.5 MB bez Javy, ale także fakt natywnej obsługi tabów przez Operkę.
    Teraz używam Operki, ale na dysku mam FF, Konquerora i Lynxa ];)

    Natomiast chciałbym jeszcze napisać kilka słów odnośnie personalizacji obu przeglądarek - ostrzegam, jest to moja subiektywna opinia na temat tego zagadnienia!
    Piszecie, że w Operze trzeba wiele opcji wyłączyć, żeby z niej komfortowo korzystać, natomiast FF można dostosować do swoich potrzeb, wedle uznania, instalując dodatkowe rozszerzenia - i nie można się z Wami nie zgodzić.
    Ostatnio właśnie postanowiłem dostosować FF do moich potrzeb.
    Już sam fakt potrzeby szukania i instalowania dodatkowych plików był dla mnie dużym problemem - ja jestem leniwy ;)
    Niemniej jednak wybrałem się na poszukiwanie interesujących mnie rozszerzeń.
    I tutaj trochę się przeraziłem. Cieszy mnie, że społeczność FF przygotowała tyle ficzerów, ale - pomimo tego, że zostały pogrupowane w mniejsze części- musiałem stracić dużo czasu na szukanie interesujących mnie pakietów. Ja wiem, że jest to sprawa jednorazowa, że później już wiem co potrzebuję, no ale jednak.
    Później nastąpiło ściąganie wybranych elementów. Znów straciłem dodatkowo czas na tą OperaCję ( ;) ), nie wspominając o transferze ( coprawda dla mnie 200-300kb rozszrezeń to pikuś, no ale na modemie to jakieś 3-4 minut ściągania... ).
    Gdy już wszystko ściągnąłem, wyłączyłem FF i zrestartowałem komputer. Gdy maszyna się odpaliła ponownie włączyłem FF i... się załamałem. Zawsze narzekałem, że to Opera się u mnie dłuuuugo otwiera, a tu proszę - FF aktualnie otwiera się równie długo.
    I to chyba jest główny powód, dla którego nie używam FF - rozszerzenia FF, to zawsze tylko rozszerzenia. To nie to samo co natywnie wbudowany ficzer.
    W chwili obecnej moja Opera jest całkowicie dostosowana do moich potrzeb - przyciski są (prawie ];) ) dokładnie tam gdzie **ja** chcę, żeby były, strony otwierają się (prawie) tak jak **ja** chcę, żeby się otwierały.
    Prawie, bo jednak nie mam 100% wpływu na te elementy, jednak IMHO mam nieco większy niż to, na co FF pozwala natywnie ( zanim zainstalowałem wtyczki do FF zorientowałem się, że nie ma on natywnego "pop-up blockera"... no chyba, że nie jest domyślnie włączony ).
    Oczywiście - ja podchodzę raczej pod tą "elitę", która wymaga od przeglądarki czegoś więcej niż tylko otwierania kolejnych URLi i szybkiego ładowania porno-grafik.
    Ale jak już wcześniej było powiedziane - zwykły użytkownik nie ma czasu wchodzić w głąb ustawień, więc wybierze o wiele prostszego w obsłudze FF.

    Na koniec napiszę jeszcze, że nie jestem ani za Operą, ani za FF, ale za nowoczesnymi przeglądarkami w ogólności ( u siebie mam linki zarówno do FF jak i do Opery oraz BrowseHappy.pl )

    Zdravim

    MiB

  48. Mido Firefoksa udało się przekonać tylko jedną osobę (mimo, źe sam używam go na codziń). Za to dzięki mnie z Opery korzysta kilka-kilkanaście osób - każdej z nich pokazywałem obie przeglądarki. Dla mnie interfejs Opery jest o wiele lepszy od Firefoksa i jeśli ZU mają mieć z nim jakieś problemy to na pewno mniejsze niź z rozszerzeniami do Firefoksa. Goły Firefox jest strasznie toporny, natomiast Opera wydaje się lekka, szybka i dopracowana.
    A Firefox zawdzięcza swą popularność przede wszystkim temu, że jest Open Source i w jego promocję angażują się miłośnicy WO (przeciwnicy Microsoftu).

  49. Jako miłośnik Opery muszę zgodzić się z kilkoma faktami:
    1. Na "dzień dobry" interfejs Opery mógłby być chudszy. Faktycznie nieco odstręcza przeładowaniem.
    2. "Opera" to rzeczywiście cienkawa nazwa na szeroki marketing. Na pewno nie pasująca do targetu wspomnianych smarkaczy. Pytanie, czy to celowa polityka (sądzę, że wątpię, bo nazwa powstała dawno).

  50. Kolejne kilobajty literek, kilkanaście wypowiedzi i zero wniosków. Rozmawiać na poziomie? Ale o czym? Rozmawiać na poziomie moglibyśmy gdyby to był brainstorm w stylu "zaprosiliśmy autorów Opery, Firefoxa, Safari i czegoś tam by pogadać na temat ich programów". Panowie ci później wrócą do swoich biur i skrzętnie najciekawsze pomysły zrealizują.

    A tak, jest to kolejna dyskusja na temat, która przeglądarka jest bardziej "twojsza niż mojsza". I tak w tym środowisku, jeśli ktoś wybrał jakąś przeglądarkę, to zrobił to świadomie i SUBIEKTYWNIE. Zatem do niczego to nie prowadzi.

    Używajcie czego tam sobie chcecie, ale nie twórzcie z narzędzi religii.

  51. nbw: amen :)

  52. Nbw: Bo tak to jest, jak się z mini pracy na zarządzanie i marketing i próbę wyjaśnienia sobie paru spraw na piśmie zrobi w komentarzach ale-tylko-jeden-moj-subiektywny-komentarz-jeszcze x50.

    Nieliczne osoby tutaj zauważyły o czym był wpis i im dziękuję. Najbardziej dziękuję bazylemu; nie dlatego, że się ze mną po części zgodził, ale odniósł się do wpisu.

  53. Heh, tam gdzie piszesz o rozwiazaniach obecnych w Operaze, ale w FF "przyjaźniejszych" to chyba masz na myśli K-Meleona - tam faktycnzie jest to bardzo przyjazne. BTW - osoby nieobeznane w rpzegladarkach stawiaja przeciw Operze Firefoksa, bo bardzo popularny. Ale czemu ci obeznani zwolennicy Gecko uzywaja FF a nie Mozilli/SeaMonkey lub K-Meleona? Ze zrozumieniem tego mam już kłopot (nie, nie jest to wrogosc do Firefoksa (; po prostu FF uwazam za bardzo dobrą stacje przesiadkowa miedzy IE a Mozillą/K-Meleonem/Operą, ale nie stację końcową).

  54. Wilk:

    Bo Firefox to przeglądarka, a Mozilla Suite/SeaMonkey to czołg, którego nikt nie potrzebuje. Dlatego właśnie nie jest już oficjalnie wydawanym projektem MF.

  55. Nikt SM nie potrzebuje? Ja używam na starym PC pod windows - bo Firefox jest kompilowany pod i686 (ale na równoległym Debianie mam najnormalniejszego Firefoksa), a na własnoręczne budowanie go nie mam ochoty - Windows to nie normalny system (czyt. Gentoo ;-)).
    Widzę prostą zaletę "zestawu" takiego jak Opera lub SeaMonkey - używa jednej biblioteki (Gecko bądź Presto). Duet Firefox + Thunderbird (choć właśnie przeze mnie używany) ładuje ją z osobna dla każdego programu - na komputerach z <128 MB RAM to prawdziwe utrudnienie.

  56. vera:

    Spora część ZU w ogóle nie używa klientów poczty, bo obsługują ją via WWW. Inni wolą jako klienta poczty używać Evolution czy The Bat.

    A cała rozmowa jest off topic, bo ma się nijak do niskich zdolności marketingowych panów z Opery. Tak swoją drogą, to podobnie niskie zdolności mają panowie z Novella.

  57. opera user zwany trollem 57 21 listopada 2005, 01:55

    Patrys: nie odnosilem sie marketingowej wizji zawartej w opinii Riddle'a (to zupelnie subiektywne zdanie), a do zdania "To wszystko ma Opera, ale naprawdę przyjaźnie jest to udostępnione w Firefoksie.", ktore jest klasycznym stwierdzeniem nieprawdy. Taby w Operze dzialaja sensowniej co przyznaja nawet deweloperzy Fx-a a wlaczenie/wylaczenie js za pomoca F12 jest szybsze niz wywolanie okna z preferencjami.

  58. Kilka pytań (być może nie wymagają odpowiedzi, a jedynie zadumania):

    1. czemu służą takie wpisy i takie dyskusje? (zakładam, że marketing jako taki nie jest głównym tematem tego bloga)

    2. dlaczego nie jestem w stanie przeczytać nawet połowy komentarzy pod tym tekstem?

    3. dlaczego większość tutaj wypowiadających się, z Autorem na czele, traktuje ZU w sposób obraźliwy (jak niedorozwiniętego i nieumiejącego korzystać z podstawowych narzędzi, niedowidzącego, nierozumiejącego itd itp.)?

    4. dlaczego wpadam w dziwne zrezygnowanie, które powoduje, że nie mam ochoty wracać tutaj przez ... czas jakiś?

  59. Jan Prosiak Tucznikowski 59 21 listopada 2005, 10:33

    Nie czaję, Ty jako ktoś zaznajomiony z IT mówisz, że potrzebujesz przeglądarki internetowej "małej i prostej" i jednocześnie dodajesz, że chodzi o FF?! Twierdzisz, że "prędzej będę chciał coś dodać niż zastanawiać jak powyłączać to i tamto" i nadal wymieniasz FF?

    To ja spytam: co takiego trudnego jest w wylaczeniu paska po lewej (jedno klikniecie) usunieciu paru guzikow z toolbaru (dwa klikniecia na guzik) i poprzenoszenie sobie samych paskow narzedziowych. Zwlaszcza dla Ciebie człowieka "zaznajomionego". Robisz to raz w życiu (chyba, że system padnie i zajdzie konieczność reinstalacji), a zyskujesz o niebo lepszą przeglądarkę od FF'a pod względem technologicznym i paroma innymi.

    Mi to wygląda na lęk przed nowym, albo strach przed wyklęciem ze środowiska ;( Obym się mylił.

    Nie neguję treści właściwej artykułu i jego idei. Firefox jest lepszy pod względem marketingowym jeśli chodzi o niedzielnych userów. Muszę jednak przyznać, że ostatnie akapity mnie zabiły, ponieważ Ty Riddle szarym userem nie jesteś i to zobowiązuje. Możesz nie lubić Opery, ale na Boga nie pisz, że FF jest "małą i prostą przeglądarką z możliwością rozbudowy", bo wszyscy wiemy jaki jest krowiasto wolny. Z paru ostatnich zdań Twojego wpisu wynika, że potrzebujesz Opery, która ma interfejs Firefoksa.

  60. Mimas: Cóż, studiuję na Wydziale Zarządzania i będzie coraz więcej takich wpisów.

    A co do reszty zarzutów… nie mam siły już tłumaczyć, że nie rozumiecie.

  61. Miał być komentarz, ale się za bardzo rozpisałem ;)
    http://conieco.jogger.pl/comment.php?eid=166513

  62. Manual TrackBack: http://yano.jogger.pl/comment.php?eid=166763

  63. manual trackback: http://my.opera.com/quiris/blog/show.dml/68945 ;)

  64. Jestem ciekaw jak to to spojrzysz teraz, gdy wyszla O9.

    Wg mnie firefox, moze rzeczywiscie był lepszy do czasu wypuszczenia 9, ale teraz... hmmm zastanawiałbym się.

  65. To ja się może wypowiem że osobiście najbardziej lubię Safari, jest zdecydowanie szybsze od FF i Opery tak na Maku jak i ich odpowiednikach w Windowsie a poza tym jest stabilne i lekkie bardzo bez specjalnych dodatków.

    Co do rozmowy Opera czy FF.

    Na windowsie Opera gdyż działa szybciej ale… FF jest o tyle fajny że nie posiada programu pocztowego itp. itd.
    Plus jednak należy Operze za świetny wbudowany czytnik RSS (choć gorszy niż ten z Safari) i przyjemną opcję ściągania plików Torrent.

    Aha… co do zupełnie nowych użytkowników internetu i komputerów. Ostatnio (pół roku temu już w sumie to było) znajomi którzy niemal nie mieli w ogóle do czynienia z komputerem postanowili się z nim zapoznać, dałem im i Operę i FF żeby sobie wybrali… wybrali Operę. Widać gusta są różne ;)

  66. Ale to Opera lubiła do niedawna (nie wiem jak jest teraz, bo nie śledzę) „olać” deklarację DTD...

Dodaj komentarz

Do formatowania komentarzy używaj Textile (HTML nie działa). Szczególnie jeśli wklejasz większe fragmenty kodu. W razie niepewności użyj podglądu komentarza.

Wypowiedzi obraźliwe, infantylne oraz nie na temat będą moderowane – pisząc postaraj się zwiększyć wartość dyskusji.

Komentarze nie służą do wysyłania wiadomości albo informowania o błędach, itd. Chcesz coś mi napisać – skontaktuj się.